Technologia · 7 min czytania
Technika w formule 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziś w dobie sukcesów pierwszego Polaka w tak elitarnym sporcie jak Formuła 1, wiele osób rozmawia o Robercie Kubicy i jego osiągnięciach. Sam Kubica przyznaje, że jego popularność wzrosła tak drastycznie, że czuje się tym już przytłoczony. Dla wielu jednak ludzi na całym świecie, Formuła 1 jest nudnym sportem motorowym, w którym wynik kierowcy zależy tylko od maszyny, w której siedzi. Nie wiele osób, również wie jak wielki wpływ na dzisiejszy rozwój motoryzacji ma królowa sportów motorowych, i jak bardzo technika w Formule 1 jest ważna, skomplikowana i ciekawa. Zacznijmy od hamulców. Co w nich specjalnego? Hamują tak samo jak każde hamulce – powiedzą niektórzy, ale czy rzeczywiście? Hamulce bolidu Formuły pierwszej, są najbardziej zadziwiającym elementem całego pojazdu. Spróbujcie sobie wyobrazić, że zwykły pojazd drogowy wysokiej klasy z bardzo dobrymi hamulcami, może zatrzymać się z prędkości 100 km/h w około 36 m. Samochody rywalizujące w wyścigach F1 zatrzymują się z tej samej prędkości na dystansie 17 m. Mówi się ze te hamulce są w stanie zablokować koła przy każdej prędkości na każdej nawierzchni. Każde koło bolidu F1 wyposażone jest w tarcze hamulcową wykonaną z włókien węglowych, której średnica nie może być większa niż 278 mm, a szerokość nie może przekraczać 28 mm. Każda tarcza może mieć tylko jeden aluminiowy zacisk z maksimum sześcioma okrągłymi tłoczkami i nie więcej jak dwa klocki hamulcowe. Pomimo tych ograniczeń nałożonych na konstruktorów przez FIA, hamulce samochodów drogowych nie są nawet zbliżone do tych, dostępnych w bolidach. Nie wiele osób wie również, że formuła 1 jest poligonem doświadczalnym podzespołów, które później trafiają do naszych samochodów. Przykładowo ABS (system zapobiegający blokowaniu kół) został po raz pierwszy zastosowany w samochodach rywalizujących w GP Francji w 1993 roku. Później zaczęto stosować go w samochodach seryjnych. Popatrzmy teraz na bardziej wyrafinowany i delikatny element Dzisiejszego bolidu Formuły 1 a mianowicie na silnik. Żadna część bolidu nie jest poddawana takim przeciążeniom jak silnik. Maksymalne obroty, jakie może rozwijać taki silnik to 19000 obrotów na minutę. Przy tych obrotach Tłok poruszający się w cylindrze poddawany jest przeciążeniom około 9000 G. Oznacza to, że tłok waży 9000 razy tyle, co naprawdę. Z tego powodu inżynierowie prześcigają się w pracach nad stworzeniem silnika niezawodnego i najmocniejszego. Pośród ogromu techniki otaczającego inżynierów Formuły 1 wydaje się to proste, ale przepisy narzucone przez Światową federacje Sportów motorowych skutecznie ograniczają pole do popisu inżynierom. Według nich, muszą to być 8 cylindrowe jednostki napędowe w układzie V (widlastym), pojemności 2,4 l i kącie rozwarcia cylindrów 90 stopni. Dodatkowo nie może być mowy o żadnym układzie turbo doładowania a jednostka nie może być lżejsza niż 95 kg. Jak widać, FIA dokładnie precyzuje jak ma wyglądać silnik. Mimo to Technikom udaje się wyciągnąć z takiej jednostki około 800 KM! Około – bo tak naprawdę, dokładne dane nie są znane. Wiadomo natomiast, że silnik taki spala około 75 litrów paliwa na 100 km. W ciągu jednej sekundy silnik zasysa około 650 litrów powietrza. To urządzenie potrafi rozpędzić bolid do 100 km/h w