Komedia · 2 min czytania
Tekst sponsorowany
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mojemu szwagrowi odmieniło się i to chyba przeze mnie. Był kiedyś taki konkurs na wynik meczu Polska – Szwecja i to ja namówiłem go, żeby wysłał SMS-a. I wysłał mi na złość, bo taki był mądry. Nigdy przedtem w życiu nie wysyłał żadnego audiotele ani krzyżówek, bo mówił, że ma pecha. Ale on to normalnie taki był. Z psem mieszkał, pracował u tapicera z dwadzieścia lat i tak mu dobrze było. Żadnych wyższych ambicji, samochodu czy coś w tym rodzaju nigdy nie było mu potrzeba. Wtedy wynik trafił w tym meczu: pięć – trzy. Taki wynik, no nie! Ale i tak nie wygrał. Wygrał jakiś koleś z Sosnowca czy Zamościa... A nie – z Warszawy! I wtedy to się zaczęło. Na okrągło audiotele, totolotek, serki homogenizowane, wysyłał kupony, czytał gazety. A no i jeszcze te karty. Na okrągło sobie wróżył, cały czas. Czy coś zrobić czy nie, czy się ogolić czy nie golić rano. Zadłużył się przez telefon na tych audiotele, to mu telefon odcięli. Kupił drugi. Też mu…