Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Tel-Emath: Ucieczka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Twierdza na wyspie Kahlest, uważana za najlepsze więzienie na świecie, nikt stąd nie uciekł. Wyspa otoczona skałami najeżonymi niczym igły, niemożliwe do przepłynięcia wpław ani większym statkiem. Grube kamienne mury skutecznie zatrzymują każdego przed ucieczką. Kraty niemożliwe do złamania przyprawiają o ponury nastrój. Stary człowiek, z zaciekawieniem patrzy na strażnika który właśnie bawi się swoim służbowym nożem. Ten w końcu zauważył i podszedł do kraty oddzielającej ich i grożąc mu nożem powiedział: -Podoba ci się ten nóż, co nie Księciuniu? -Bardziej niż twoja morda. -Widzę że tracisz dowcip. -W twoim towarzystwie możne stracić wszystko oprócz zdrowia. -Że niby za słabo cię biję? -Tak, pożyczę sobie na chwilę ten nóż. -Masz już ponad 60 lat co ty możesz?- zaczął grozić mu nożem, wsadził go między kraty. Mężczyzna z zręcznością znacznie większą niż mógłby sugerować wiek, jednym celnym kopniakiem wybił nóż tak że ten utkwił w krtani strażnika. Błyskawicznie przerwał grubą linę która miała mu krępować ruchy dłoni i kumulując ciepło w palcach roztopił przerdzewiałe zawiasy.Chwila słabości, strasznie nie lubi używać energii życiowej. Zabrał nóż z stygnącego ciała strażnika. Dopiero teraz zauważył że strażnik miał metalową blaszkę z napisem Herger, z podpisem Adeus. Poczuł żal że musiał go zabić, łatwiej przychodzi zabijanie "bezimiennych", na dłoni zauważył pierścień weselny. Kolejny powód do żalu, właśnie zabił komuś męża. Otrząsnął się i rzucił w kierunku drewnianych drzwi i zaczął w pośpiechu szukać swojego ekwipunku. Wiedział że ma tylko pół godziny zanim straż się zorientuje że ten hałas to coś więcej niż spadający garnek. Znalazł amulet bez kryształu i miecz o interesujących runach które zalśniły i zmieniły układ gdy go dotknął. Wyszedł na zewnątrz i zaczął biec w kierunku urwiska.W międzyczasie tuż po założeniu amuletu jego ciało zaczęło się zmieniać, włosy zaczęły odzyskiwać kolor a mięśnie rosły w oczach. W amulecie pojawił się bladoniebieski kryształ. O mało nie spadł na grupkę strażników z latarniami, rozejrzał się i postanowił się ich błyskawicznie pozbyć, z niemalże kocią zręcznością skoczył na jednego z nich tak że złamał mu kark. Zleciał na ziemię i wykonał kilka szybkich cięć na nieświadomych niczego strażnikach, po chwili byli martwi. Ponownie zaczął biec. Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%