Akcja · 5 min czytania
Telefon
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zadzwonił telefon. Odwróciłem głowę w prawo, ogarniając skraj biurka, na którym leżał mój highendowy, wypasiony smartfon. Irytujący dzwonek powtórzył swój koncert podrywając telefon w górę w rytm wibracji, w jakie wprawia go miniaturowy buzzer wmontowany pod obudową. Naprawdę nie miałem ochoty odrywać się od pracy, ale miałem obowiązek chociaż sprawdzić kto się próbuje ze mną skontaktować. Jednakże rzut oka na wyświetlacz pozwolił mi stwierdzić, że sprawa jest w istocie mało ważna, bowiem osobą kryjącą się za denerwującym mnie w tej chwili zachowaniem mojego telefonu jest nie kto inny jak mój młodszy brat, Maciej, z którym pokłóciliśmy się jakiś czas temu o spadek po ojcu. Od czasu tej pamiętnej kłótni dzwoni do mnie jedynie po to, by przypomnieć mi raz na jakiś czas, że sprawa trafi za niedługo przed sąd i lepiej, bym przemyślał propozycję uczciwego podziału pieniędzy jakie mój majętny niegdyś ojciec pozostawił po sobie na ziemi. Zignorowałem natarczywy dźwięk dzwonka i znów uniosłem ołówek, gotów kontynuować pracę. Dzwonek urwał się już, więc sądziłem, że to już koniec i reszta mojego popołudnia upłynie mi jedynie na nieśpiesznym szkicowaniu. Już mój ołówek dotykał papieru, gdy telefon odezwał się ponownie Szczerze wątpiąc, że może to być coś ważniejszego od zamówionej grafiki znowu opuściłem wzrok na migający wyświetlacz. Raczej nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo, że w polu informującym mnie o danych dzwoniącego ponownie pojawiło się imię wspomnianego przeze mnie wcześniej mojego brata. Ganiąc się w duchu za zwłokę w zmianie numeru odrzuciłem połączenie i wyciszyłem dzwonek, by już nie przerywał mi pracy. Znowu sięgnąłem po porzucony przeze mnie ołówek i na spokojnie zabrałem się do szkicu koncepcyjnego grafiki na plakat promujący mało znany zespół muzyczny. Popracowałem chwilę po czym mój telefon zaczął podrygiwać znów na swoim skraju biurka. Tym razem postanowiłem go całkowicie zignorować, gdyż miałem pewność, że to znowu mój młodszy brat próbuje mi nawciskać ciemnoty. Chwaląc się za wyciszenie dzwonka powróciłem do pracy, porzuconej tym razem na krótką chwilkę. Skończyłem wstępny szkic około ósmej i wstałem, by rozprostować nogi i rozciągnąć zesztywniałe mięśnie kręgosłupa. Udałem się do kuchni, zgarniając w przelocie telefon do kieszeni i odgrzałem kawałek pizzy z wczoraj. Pogryzając lekko zeschłe już ciasto zerknąłem na wyświetlacz mojego smarta. Nieodebranych połączeń miałem, łącznie z trzema niezignorowanymi przeze mnie, dziewięć.…