Religia · 3 min czytania
Telefon do Boga
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sięgam po słuchawkę, tak się obawiam, tak się waham… Nie wiem czy to ma sens… Nie wiem czy dam radę…. Nie wiem.... Ale jeśli tego nie zrobię, to zginę… Nie daję rady… Tyle złych rzeczy mnie otacza, tyle pesymizmu… Nie chcę tak żyć…. Telefon przede mną…. A co jeśli to nic nie da…? A co jeśli nikt nie odbierze…. Co zrobię wtedy? Umrę, zginę, rozpłynę? Nie wiem…. Boję się… Sięgam po słuchawkę …. Tak mi drży ręka… … Próbuję powstrzymać trzęsące się serce … Trzymam ten sprzęt … Zastanawiam się … Czuję tyle wątpliwości … Lecz wiem, że nie ma innego wyjścia … Ręce mam mokre, wykręcam numer … Podnoszę po woli słuchawkę do ucha … Dryn – dryn – dryn … Sygnał pierwszy Robi mi się słabo … Dryn – dryn – dryn Sygnał drugi, zaczynam wątpić sam w siebie … Dryn – dryn – dryn Sygnał trzeci, stres mnie paraliżuje, czuję, że nikt nie odbierze … Dryn – dryn – dryn Sygnał czwarty, zaczynam się sam z siebie śmiać, czuję, że dałem się poważnie wykiwać, śmieję się ze swojej naiwności. Chcę już odłożyć telefon, nie!! Chcę rzucić nim o ścianę, chcę zgnieść go na małe kawałeczki. Zaczynam krzyczeć i przeklinać wszystko, co mnie