Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Teraz wierzę, że Ty , Boże nie zrobiłbyś mi krzywd

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Była piękna. Miała niepowtarzalną urodę, wspaniałe złote włosy sięgające niemal do pasa, błękitne oczy i śliczną brzoskwiniową karnację. Nie wspominając o idealnej figurze i uroczym uśmiechu. Nazywała się Lena. Dostawała setki propozycji od przeróżnych gazet, czasopism. Każdy błagał ją o chociaż jedno zdjęcie w ich piśmie. Ona chętnie się na nie zgadzała. Pozowanie do zdjęć było jej pasją.

Lecz wystarczył jeden nieszczęsny wypadek. Jeden zły ruch ... Ale po kolei ! Był słoneczny, letni dzień. Lena wstała jak zwykle o brzasku , aby pomóc matce w przygotowaniu śniadania. - Lena. Czy mogłabyś pójść do sklepu ? Zabrakło mi jajek do jajecznicy ... - spytała mama, znając już odpowiedź, jakiej udzieli córka. - Jasne. Już. Tylko się szybko ubiorę ! - krzyknęła nastolatka już wkładając na siebie jedna ze swych zwiewnych, pięknie na niej leżących sukienek. - Weź ze sobą Korę ! - powiedziała dosyć głośno matka do już wychodzącej córki. Kora była 3- letnią suczką. Mieszkała z rodziną Leny od roku. Była psem po przejściach. Poprzedni właściciel katował ją. Niedawno dopiero oswoiła się i zaczęła merdać ogonkiem. - Jakbym mogła zapomnieć o tym szkrabie . - odpowiedziała żartobliwie dziewczyna przywołując cmoknięciem posłuszną Korę. Sklep znajdował się nie daleko. Był oddalony od domu rodzinnego Leny o jakieś czterysta, może pięćset metrów. Idąc wioską każdy zawsze z zachwytem spoglądał na piękne dziewcze idące równym, pewnym krokiem, mówiące zawsze życzliwie każdemu "dzień dobry" .

Gdy nastolatka doszła do sklepu szepnęła do psa : - Bądź grzeczna. Zaraz wracam. - po czym weszła do środka. - Dzień dobry. Poproszę dwanaście jajek - rzekła do kasjerki . I gdy już miała odebrać zakupy przez okno zobaczyła Korę siedzącą na środku drogi, nie świadomą , że za kilka chwil może zostać przejechana przez nadjeżdżającą ciężarówkę !! Lena bez zastanowienia wybiegła ze sklepu i rzuciła się w stronę suczki prosto pod koła nadjeżdżającego auta wypychając pieska przed siebie.

Po kilku dniach Lena ocknęła się. Była w szpitalu. Tuż obok niej siedziała zapłakana mama. - Co się stało, mamusiu ? Dlaczego płaczesz ? Nie martw się ! Wyjdę z tego, zobaczysz, więc nie płacz, proszę cię ! - wyszeptała pospiesznie dziewczyna. Chciała czym prędzej podnieść matkę na duchu. Sprawić, aby nie płakała. - Boże! Ty nic nie rozumiesz, kochanie. Nic nie rozumiesz - wyszlochała mama przytulając niczego nie świadomą córkę. - Ale.. co ja nie wiem? Mamo, powiedz.Czego ja nie wiem ? - spytała zaniepokojona Lena. - Dlaczego tak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Teraz wierzę, że Ty , Boże nie zrobiłbyś mi krzywd — czytnik · opowiadania