Inne · 3 min czytania
Terpentyna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie śmiałbym Cię tak przyśnić, jak widział Rubens modelki służące swoim wdziękiem za kanwę, na której osnuwał subtelne pociągnięcia pędzla...Myślałem nad tym dzisiaj. Malując akt Twój musiałbym przesłonić oczy muślinową przepaską ,by złagodzić lśnienie... Sny moje niosą bardziej neutralne treści. Nie wiem tylko jakie imię nosi weryfikujący je cenzor, wycinający wielkimi nożycami niestosowne klisze...Wziąłem go na pełen etat i być może dzięki temu właśnie chcesz mnie jeszcze słuchać... Stojąc przy sztalugach, malarz uwiecznia na płótnie kobietę, która zgodziła się, by mu pozować...Jej grzechy intrygują go aż nadto. Jej los dotychczasowy przejmuje go ciekawością do tego stopnia rozpaloną, że przypomina tropikalną gorączkę i grozi odwodnieniem. Jej uczynki popełnione i czekające na swą kolej zarówno, stałyby się kanwą nowego opowiadania, gdyby znał je tylko...Nie zapyta. Nie z braku odwagi, nie z wrodzonej nieśmiałości, a przez poszanowanie jej prawa do zachowania ich w tajemnicy...Nie dlatego, iżby nie interesowały go na podobieństwo zdarzeń odległych w czasie i przestrzeni, ale dlatego, iż ona sama w żaden sposób nie sygnalizuje mu, że mógłby spytać...Przymyka oczy i zatemperowanym ołówkiem