kultura · 1 min czytania
Tezeusz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W labiryncie porozumiewawczych nieporozumień, gdzie wciąż jeszcze nie zabiłem Minotaura... Nić zerwana, chyba czeka mnie klęska marna. Lecz dla podniesienia ducha pieśnią niepokoje dobrucham. Słowa odbijają się w zawiłych murów zamęcie. Szukam wyjścia, czy krwi bestii? Na żadnym pewien nie jestem zakręcie.
W labiryncie porozumiewawczych nieporozumień kości zuchów nagie, przypominają rachunków losu zawieruchy . Marzy mi się biały żagiel... Czas już…