Przygoda · 3 min czytania
The city of Dzierżążno
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Zapuść Green Day'a - powiedział leniwie Oskar i oparł zdobioną ognistymi kłakami głowę na nogach, pokrytych cienką warstwą czarnego, wystrzępionego jeansu. Przerwałem więc kaligrafowanie nazwy jakiegoś zespołu na starym pustaku, przy pomocy czarnego markera za 2 zł i podniosłem się z klęczek. Patrząc w czyste niebo sięgnąłem do kieszeni w nadziei, że pośród niezliczonej ilości papierków, kapsli i tym podobnych rzeczy uda mi się odnaleźć telefon komórkowy. Nie zawiodłem się. Po chwili szperania wydobyłem czarną Nokię 6700 i uruchomiłem odtwarzacz multimediów. Tak, jak podejrzewałem pierwszym napotkanym utworem był "Jesus of Suburbia". Wyćwiczonym, szybkim ruchem wcisnąłem "Play" i zdjąłem z głowy czapkę z daszkiem. Owinąłem w nią komórkę i odłożyłem na jeden z pustaków. Lekki wiatr z trudem rozwiewał moje dłuższe, nieco przetłuszczone włosy. Kiedy przez płynącą z głośnika muzykę dało się słyszeć turkot skutera, porozumiewawczo spojrzałem się na Oskara. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami zza zakrętu wyjechał Drewing - średniego wzrostu chłopak o czerwonawej twarzy. - Gracie dziś? Gdzie ALi? - Drewing przekrzykiwał odgłos silnika i muzykę. -