edukacja · 4 min czytania
Tlup
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pani Iwona wraz z trzyletnim Kubusiem wracali właśnie z przedszkola. - Mamo…, możemy na chwilę iść do piaskownicy? Pani Iwonce nawet spodobał się pomysł syna. Będzie miała chwilę czasu na plotki z koleżankami. - Dobrze Kubuś, chodźmy. Kubuś pobiegł do piaskownicy, natomiast pani Iwonka wyciągnęła telefon i rozpoczęła rozmowy. - No i słuchaj Monia, jutro mamy naradę i wszyscy się trzęsą ze strachu. A ja mam luz, wykonałam sto dwadzieścia procent planu … Tymczasem Kubuś wykopał całkiem sporych rozmiarów dziurę i zawołał. - Mamuś, tam jest tlup. Pani Iwonka oderwała się na chwilę od telefonu i krzyknęła do synka. - Dobrze Kubuś, dobrze. – i ponownie kontynuowała rozmowę z Monią. – I słuchaj, pamiętasz, jak mówiłam Ci, jaką mam super gadkę. Że gdybym pracowała w domu pogrzebowym, to sprzedałabym trumnę, jako prezent dla młodej pary. Teraz sprzedajemy akcję domu pogrzebowego „Ostatnie pożegnanie”. I wiesz co? Sprzedałam im pakiet trzydziestu tysięcy akcji. Oni wszystkie pieniądze, jakie mieli z wesela, przeznaczyli na te akcje. Tymczasem Kubuś odkopał całą głowę trupa i zawołał do mamy. Mamuś, a zrobisz mi wianek z mleczy. Tym razem Pani Iwonka usłyszała pytanie syna, przerwała na chwilę rozmowę i krzyknęła. - Nazbieraj mleczy, to Ci zrobię. Kubuś posłusznie zbierał mlecze, tymczasem Pani Iwonka kontynuowała rozmowę. - Mówiłam im, że jest to super interes, że jest to pierwszy sieciowy zakład pogrzebowy w Polsce. A oni to łyknęli. Kubuś podbiegł do mamy i położył na jej kolanach zebrane mlecze. - Słuchaj, muszę już kończyć, robię Kubusiowi wianek. Pani Iwonka szybko uwinęła się z wiankiem, dała synowi, a on pobiegł do piaskownicy i położył wianek na głowie trupa. - Kuba choć już, musimy iść do domu. Pani Iwonka wzięła Kubę do domu. Tam razem zjedli rosół i nadszedł czas na sen. - Kubuś idź na chwilkę pooglądać…