Przygoda · 3 min czytania
To było coś pięknego
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To było coś pięknego – około trzydziestu kobiet na mnie jednego. Większość brunetek, ale blondynek i rudowłosych również nie brakuje, każda z nich się wręcz idealnie prezentuje. Każda z nich ma piękne odkryte piersi, szeroko się uśmiecha, uwodzi mnie i nęci. Nie ma wśród nich zazdrości, one chyba nawet nie wiedzą co to znaczy, są nad wyraz szczęśliwe, a ja korzystam z tej sytuacji. Siedzę wygodnie w wielkim basenie, nie martwię się o nic, jedna z nich podaje mi drinka, chyba to jest gin i tonic. W około mnie również panie popijają jakieś drinki, na moim ciele z dziesięć rąk, ale to wcale nie robi mi krzywdy. Nie znam ich imion, zresztą i tak bym ich nie zapamiętał, każdą z nich nazwałem po prostu kobieta uśmiechnięta. Jeśli mam jakieś życzenie to wystarczy, że je wypowiem, a spełnią każde, nawet jakbym sobie zażyczył aby stanęły na głowie. Nie ukrywam tego, że czuję się jak Bóg, one tak na mnie patrzą, jak na świata ósmy cud. Czyżby to było wynagrodzenie za cały mój życiowy trud? Dobra, nie zastanawiam się, cieszę się chwilą, proszę o drinka tylko żeby był smaczny i najlepiej z…