Rodzina · 3 min czytania
To lubię
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To lubię. Najeść się do syta, a potem spać. Wtulić się w kołderkę i kciuk do buzi. Wtedy wokół mnie może dziać się wszystko. Nie reaguję. Śpię. Drzemię.
Otworzyłem oczy. Znowu jestem głodny! Gdzie ta kobieta z bufetem. Muszę jakoś dać znać o swoich potrzebach. Już zaczynam. Uwaga włączam syrenę. Działa. Kobieta już idzie. Uśmiecha się. W jej ustach widzę jakieś białe perełki. Dziwne. Ja takich nie mam. Uchyla bluzkę i przykłada wielką, różową pierś. Zaczynam ssać. To lubię. Naprawdę lubię. Wtedy się odprężam. Czuję spokój. Życiodajny płyn napełnia mój brzuszek. Jest tak miękko i przyjemnie. A może bym się zdrzemnął. Tak, to dobry pomysł. Zamykam oczy. Sen przychodzi łatwo.
Ojej. Coś mi zimno. A tak. Przypomniałem sobie. Pewnie się posikałem. Muszę włączyć syrenę. Dać znać … . O, już idzie. Dziwne. Znowu się uśmiecha. Rozbiera mnie. Oj, będzie się działo. Ale nie. Moja męskość nie robi wrażenia na kobiecie. Mechaniczne ruchy pozbawiają mnie mokrej tkaniny i dostaję nową. Suchą. Kobieta obsypuje moją pupę dziwnym proszkiem.…