Biografia · 3 min czytania
To skomplikowane 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
15 listopad 2010
Ponury dzień. Dzisiaj nic mi się nie udawało. To był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Warszawa, to miasto już mnie przytłaczało. Miałem wszystkiego dosyć. Za bardzo skomplikowałem sobie życie. To wszystko coraz bardziej przygniatało mnie do ziemi. Te wszystkie kłamstwa. Było to strasznie skomplikowane. A w pracy, szkoda gadać. Papiery gonią papiery. Tyle spraw niepozamykanych. Prawnik zawsze ma dużo na głowie. Musiałem zostać po godzinach, aby nadrobić zaległości jakie sobie zrobiłem. Ale było już tak późno, że postanowiłem wrócić do domu. Wracałem samochodem, droga była spokojna, niestety pogoda była niesprzyjająca. Wszystko było w porządku, aż do pewnej chwili. Nagle zaczęło robić mi się słabo, a potem miałem mroczki przed oczami. Ostatni szczegół jaki pamiętam to,to że chyba straciłem kontrolę nad pojazdem. A potem była już tylko ciemność. Obudziłem się z ogromnym bólem głowy. Nie wiedziałem gdzie jestem. W tej chwili pojawił się mężczyzna w średnim wieku w białym fartuchu. To mogło oznaczać tylko jedno. - Witam, jest pan w szpitalu – usłyszałem. - Co się stało? Nic nie pamiętam