Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

To społeczność moja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

TO SPOŁECZNOŚĆ MOJA

Śniła mi się stuletnia staruszka, W pokoju pełnym pleśni, aż świeciło, tak biało, Pogrążona w malignie, bredziła od rzeczy, Lecz tak słodko, że serce ściskało.

Ożyły w pamięci lata dziecięce Wrażenia i wspomnienia jak przypływu fale. Ja te rysy znajome, spracowane ręce Kochałem prawdziwie i kocham je dalej.

Intuicja słodko gorzka przeniknęła do mnie Pośród jej majaków szczęśliwych (których nikt postronny nie pojmie) Że ta pleśń ją uśmierca a zarazem żywi.

Rozrastała się w ciemnościach, do podeszw lepiła Unikała światła, kwitła w zaduchu, Dla jej halucynogennego optymizmu Termin Prawda ktoś ukuł.

Odwracałem wzrok ku obrazom u wezgłowia łoża śmiertelnego. Schemat boskich zamiarów, rysunek z namiotem Wszędzie znać było kult męża zmarłego.

Ja miałem być krwi transfuzją dla pacjenta tego, Odmłodzeniem

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%