Filozofia · 2 min czytania
to uczucie...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Są takie dni, gdy atmosfera jest wręcz idealna dla słów pełnych patosu i rozmachu, ale podekscytowane serce nie znajduje dla siebie słuchacza. Takie dni, kiedy serce staje się siewcą liberalnych, głoszących równość dogmatów. Takie chwile, gdy wolność razem z wiatrem pospołu rozczesują ci włosy. To te chwile, gdy skąpany w aurze wschodzącego słońca, z dłonią na piersi wsłuchujesz się we własny dziki puls…gdy z zamkniętymi powiekami smakujesz pocałunek… gdy stoisz nad przepaścią i masz ochotę lecieć… ten krzyk wewnątrz ciebie, domagający się abyś go wysłuchał. Ten najpotężniejszy z głosów, który choć niemy, nigdy tak naprawdę nie milknie.
To echo dawnych, niedoścignionych ideałów. To prawda, z którą co dzień mierzysz się w lustrze. Kiedy stoisz na krawędzi, pozwalając samotnej łzie