Polityka · 5 min czytania
Tolerancja to cholera naszej nacji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
TOLERANCJA. TOLERA. TO CHOLERA NASZEJ NACJI.
W szkole od najmłodszych lat wpajają mi, że tolerancja jest to poszanowanie cudzych poglądów, wierzeń i stylu życia. Wychodzę na ulicę, patrzę na otaczający mnie świat i dochodzę do mało szokującego wniosku, bo eureki odkryć się nie spodziewałam, że w Polakach tolerancji jest tyle, co w pomidorówce ogórków. Postanawiam jednak szukać jakiegoś pierwiastka tego tak potrzebnego w ówczesnych czasach uczucia i udaję się na spacer ulicami miasta.
KROK I Podążam za duetem matka-syn. Ona poprawia jego bluzę, on niby delikatnie, lecz z lekką nutką agresji odsuwa się od niej. Ona patrzy na niego i mówi: - Ostatni raz z tobą gdziekolwiek wychodzę! Jak ty wyglądasz?! Mógłbyś chociaż obciąć te włosy. On: - Nie mógłbym. W ogóle, czemu się czepiasz?! Ona: - Przecież ty wyglądasz jak jakiś satanista. On: - Mnie się podoba. Dajże mi spokój!
Hmmm... Czy to już jest brak tolerancji ze strony matki dla stylu syna, czy po prostu lekki zgrzyt w pojmowaniu estetyki wśród pokoleń? Ten przykład może o niczym nie świadczy, więc ruszam dalej.
Część 22 / 2
KROK II W drodze do rynku mijam kiosk, z którego wystawy rażą kolorowe okładki. I co czytam?! „Nowym papieżem – Niemiec!” „Benedykt XVI – Niemiec papieżem.” „Mamy papieża!”, a pod nagłówkiem „Joseph Ratzinger – Niemcy.” We wszystkich nagłówkach, jakie byłam w stanie odjąć wzrokiem, widnieje słowo „Niemiec”. I co wy na to? Niezbędna informacja, a może nasze polskie uczulenie na tę nację? Podejrzewam, że gdyby papieżem został Włoch to nie tak wyraźnie była by akcentowana jego narodowość w prasie. Niezrażona idę dalej.
KROKIII Sklep z artykułami RTV. Na wystawie stos telewizorów i zewsząd otaczające mnie promocje. Na ekranie jednego z pożeraczy czasu obrazek tak charakterystyczny dla naszego narodu jak flaga biało-czerwona: kibice, bójka, policja i oczywiście ranni. Natomiast to, co najważniejsze dla sportu, czyli zdrową rywalizację nie mówiąc już o poszanowaniu poglądów drugiej osoby kibice zostawili w domu niczym wczorajsze skarpetki. Nie można jednak oceniać ogółu przez pryzmat mniejszości, więc co robię dalej? Idę.
KROK IV Mur, a na murze jakże…