Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 4 min czytania

Tolerancja z drugiej strony medalu - czyli o zdoln

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ależ biedni Ci homoseksualiści. Nagle to cały świat zaprzysiężył się przeciwko nim, nie pozwalając im bojkotować ruchu ulicznego polskich miast. Ach, jak można, toć to nietakt ogromny, a co na to jeszcze Unia powie? Przecież to jawne łamanie Eurokonstytucji, taka nietolerancja. Ale są dzielni!

Z uporem maniaka i godnością muszli klozetowej ruszyli, by walczyć o swoje prawa. Postanowili zmienić prawo jakże pogwałacające ich wolność. Bo to, że żyć mogą sparowani w dowolnej ilości i jakości, bo to, że państwo nie dręczy ich żadnymi represjami i zezwala na życie nieskrępowane szczególnymi dla mniejszości zakazami, jest sprawą dlań nader oczywistą. Nie warto zwracać na to nawet najmniejszej uwagi, za to państwo nadal można obarczać winą, nawet za ten kamień, którego struktura jest obraźliwa dla homoseksualistów. Państwo w ogóle jest złe!

Trudno się zatem dziwić, dlaczego to poszli mu na wojnę. Dzielnie, w myśl bohaterskiej doktryny "Kto nie z nami, ten przeciwko nam". I choć te hasło jest zmienioną wersją tego z Pisma Świętego, to nie są szczególnie jacyś bogobojni. Przeciwnie! Kościół to największe zagrożenie dla wolnych homoseksualistów, największy represjonista i razem ze wspomnianym państwem zło numer jeden!

Wyruszyli z niezwykle silnym orszakiem, by dowodzić swego. Uzbrojeni w najsilniejsze oręże, w postaci chwyliwych haseł anty-(w ramach swojej tolerancji), z ludźmi mediów, wydźwigującymi swój podupadły image wszelakimi rajdami z "uciskanymi" i przy aprobacie wielce…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tolerancja z drugiej strony medalu - czyli o zdoln — czytnik · opowiadania