Filozofia · 8 min czytania
Topielec Zieleni cz1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Mała dziewczynka, która huśtała się na huśtawce z przestrachem patrzyła na mężczyznę przyglądającego jej się od dłuższego czasu. Wyglądał jak osoba stojąca pod kościołem i żebrząca, choć o kilka złotych. Był brudny, przygarbiony i miał długie, czarne, związane sznurkiem włosy, które sprawiały wrażenie niemytych, co najmniej od miesiąca. Oczy miał ciemnobrązowe, przekrwione, jakby pił. Uśmiechnął się do dziewczynki tak, że wstrząsnął nią dreszcz. Chciała pójść do domu, ale musiała poczekać na mamę, która poszła do pobliskiego sklepu, po zakupy. Prawie krzyknęła, gdy zauważyła, że obcy mężczyzna zbliża się do niej. Opanowała się szybko i przypomniała sobie rady mamy, aby zignorowała osobę, która ją zaczepi. -Witaj dziewczynko. Masz takie piękne, złote włosy, zupełnie jak moja mała córeczka. Niestety jej mamusia nie pozwoliła mi się z nią zobaczyć. Chodzę więc nieszczęśliwy po parku i rozmyślam. Dziewczynkę zainteresowała historia o córeczce mężczyzny, bo zapytała: -Nie może pan nigdy zobaczyć swojej córeczki? To przykre. Mężczyźnie właśnie o to chodziło. Uśmiechnął się i powiedział, że nie i zaproponował dziewczynce spacer po parku. -Nie mogę, muszę poczekać na mamę- powiedziała dziewczynka. -To nic, poczekam z tobą- zaoferował mężczyzna i usiadł na huśtawce obok.
Matka dziewczynki wyszła ze sklepu, niosąc siatkę zakupów. Ruszyła w stronę parku. Wiedziała, że jej córeczka jest mądra i na pewno nie będzie rozmawiała z obcymi. Jak bardzo się myliła. Gdy dotarła do parku ze zdziwieniem zauważyła, że jej córka zniknęła. Jej córeczka, jej oczko w głowie... -Laura! Gdzie jesteś?!- wołała zrozpaczona kobieta, wierząc, że jej córka bawi się z nią w chowanego. Jednak dalsze wołanie nie przyniosło rezultatu, dziewczynka zniknęła na dobre. Jej matka płacząc osunęła się na chodnik, a przechodzący obok niej ludzie wezwali karetkę, myśląc, że coś jej jest. I nie mylili się...
NIE ZAPOMNIJCIE O MNIE
GAZETA WYBORCZA 23 WRZEŚNIA 2002 ROK
Część 22 / 2
WCZORAJ W RZESZOWIE, W PARKU NA ULICY DĄBROWSKIEGO ZAGINĘŁA DZIEWCZYNKA O IMIENIU LAURA. LAURA MA 7 LAT. DŁUGIE BLOND WŁOSY I NIEBIESKIE OCZY. UBRANA BYŁA W NIEBIESKIE SPODNIE, BIAŁY SWETEREK I CZERWONĄ KURTECZKĘ. NA NOGACH MIAŁA BIAŁE ADIDASY Z NIEBIESKIMI PASKAMI. JEŻELI KTOŚ WIDZIAŁ LAURĘ, LUB WIE GDZIE MOŻE ONA PRZEBYWAĆ PROSZONY JEST O JAK NAJSZYBSZY KONTAKT Z KOMENDĄ WOJEWÓDZKĄ POLICJI W RZESZOWIE POD NUMEREM TELEFONU: 85-450-67 LUB 997. NAISTOTNIEJSZE INFORMACJE, KTÓRE POMOGĄ ODNALEŹĆ LAURĘ ZOSTANĄ NAGRODZONE NAGRODĄ PIENIĘŻNĄ W WYSOKOŚCI 1 TYSIĄCA ZŁOTYCH.
-Nie musisz się niczego bać. Znajdę ci lepszą rodzinę, lepszy dom, lepsze życie -Nie ma lepszego życia. -Tak nie musi być. Jest lepszy świat, pełen księżniczek, królów i tym podobnych. -Nie wierzę ci. -Nie musisz, ważne jest to, że ja wiem. -Ty nic nie wiesz. -Przekonamy się, tylko zamknij oczy.
Laura obudziła się w ciężarówce. Nie wiedziała, co się dzieje. Pamiętała tylko rozmowę z nieznajomym w parku, a potem uderzenie w głowę i... -Co się stało potem?- pytała dziewczynka samą siebie. Niestety nie umiała sobie odpowiedzieć na to pytanie, a w samochodzie oprócz kierowcy nie było nikogo innego. -Proszę pana, gdzie mnie pan wiezie?- zapytała Laura, a mężczyzna kierujący samochodem odwrócił się w jej stronę. Nie był to jednak ten z parku, tylko inny, bardziej zadbany i młodszy. -Wiozę cię do nowego domu. -Jakiego domu? Ja mam dom!- krzyknęła przestraszona dziewczynka. -To nie jest już ważne- odpowiedział mężczyzna i krzyknął. Zagapił się i zjechał ze swojego pasa, teraz na jego…