Inne · 3 min czytania
"Tota vita discendum est mori"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kula powietrza wypłynęła na powierzchnię. Woda zaraz zacznie się wylewać z wanny- jedynej ciasnej przestrzeni, która dusi mnie, aby mi ulżyć. Pierwsza kropla ulała się z kielicha mojego zbawienia, ale czy i radości? Już ostatnie tchnienie miało wydostać się z mej duszy, kiedy kolec zwątpienia boleśnie przeszył moje serce. Zastygły marzenia, wspomnienia, pragnienia. Ostatnią resztką siły podniosłam się. To nie ma sensu. W wiecznej sekundzie, nieistnienia kosmosie, woda barwić na ciepło się zaczęła. Jakby kwiaty czerwone wyrosły pokazując piękno i wzniosłość momentu. Kto by pomyślał… Zwiedzając ostrzem od środka organy, upiększając bukiety wokół siebie, resztka świadomości kierowała ręką. Już dusza zaczęła rozprawiać nad boleścią swojej postaci. Skamląc oddalała się od przyziemnej ludzkiej budowli. To, co daje tlen- teraz go odbiera. Zachłanny czas zabiera dla siebie ostatnie momenty zamroczonych chwil. Nieprzytomna, w istocie tylko spałam budząc się powoli w innym miejscu. Zbita z tropu, straciłam poczucie czasu. Każda fibra mojego ciała zaczęła niemiłosiernie…