Komedia · 4 min czytania
Tragedia grecka - Idy Marcowe
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
TRAGEDIA GRECKA - PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY
1.PROLOG- Zapowiedź Na scenę wychodzi gość w todze, zaczyna monolog: Co się tak patrzycie (śmiejecie)! Człowieka w todze nie widzieliście? No fakt, mogliście nie widzieć- funkcjonowałem w społeczeństwie w V w.p.n.e. Nieźle się trzymam, nie? Wiem, wy się pewnie gościa z krokiem w kolanach spodziewaliście- a tu niespodzianka- toga w ogóle nie ma kroku! Moje pojawienie się tutaj nie jest przypadkowe. Obchodzimy dzisiaj...(nasłuchuje) Nie, nie Dionizje, a Idy Marcowe! Z okazji tego święta wystawiony zostanie dramat antyczny pt. „Długa przerwa”. Jest to sztuka w 5-ciu aktach. Jak wiadomo pierwszego aktora wprowadził na scenę Golikus Technikus, drugiego Ireniusz Flaptus, a trzeciego Tyllus Problemus. A my wprowadzamy ich hurtem! Wedle kanonów antycznych w tragedii przeplatają się epeisodiony (fragmenty akcji) i stasimony (wystąpienia chóru). Ja nie będę się przemęczał, zapowiadając je. Bo co, wy chyba chóru nie widzieliście? Przecież tak wygląda...(wchodzi chór) 2.PARODOS- Wejście chóru Na scenę wchodzi trzyosobowy chór. Przewijają się tylko przez scenę, prezentują, wygadują głupoty i zaraz znikają, razem z gościem w todze. * plotkary Wchodzą dwie eleganckie panie. Siadają przy stoliku, zaczynają plotkować. -Wiesz, mój mąż kupił wczoraj nową komórkę. -E, te komórki to niebezpieczne są. Pamiętasz, u nas w szkole był taki jeden, co przez komórkę trafił nawet do szpitala. -No jasne, nigdy tego nie zapomnę! Zaczyna się skecz „Pazura- komóra” 4. EPEISODION- Pazura-komóra 5.STASIMON- Chór w kapeluszach * plotkary -Miło powspominać dawne czasy, kiedyś to można było poszaleć! -Teraz siedzimy w szkole, ciągle przepisy i formułki, a człowiek chciałby uciec czasem od tej formy! -Tak, pamiętam jak . . . . . wygłosił ten swój monolog na lekcji polskiego, to było niezłe! 6.EPEISODION- Monolog Dańca 7.STASIMON- Chór luzaków * plotkary -Kiedyś jak był pierwszy dzień wiosny, to się z lekcji uciekało... -Teraz nie wypada..