Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kryminał · 9 min czytania

Tragiczna historia Marcusa Dwayne'a

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

TRAGICZNA HISTORIA MARCUSA DWAYNE’A

To miał być zwyczajny dzień. Marcus Dwayne jak zwykle przyszedł do pracy nieco wcześniej niż inni dziennikarze TV 5. Usadowił się na jednym z fotelików w tutejszej kawiarni i zamówił małą czarną bez cukru. Popijając kawę obserwował przejeżdżające samochody i tramwaje po Washington Avenue. Washington Avenue o tej porze była jeszcze wolna od korków, w szybach odbijały się różnokolorowe światełka z migających przed przechodniami samochodów. Marcus widział ten widok codziennie, uwielbiał przypatrywać się jak płynie życie na tej głównej ulicy Nowego Jorku. Obok niego siedział starszy mężczyzna w czapce, przypominającej szczyt mody z lat II wojny światowej, który zajadał się sandwichem z serem i sałatą. Mlaskanie starszego człowieka trochę denerwowało Marcusa, lecz on jako bardzo spokojny mężczyzna znosił te znerwicowanie odreagowując w domu, słuchając najstarszych płyt Fryderyka Chopina, oraz ulubionego grajka jazzowego – Tima Clensona. Po chwili w redakcji zaczęło się robić trochę tłoczniej, co jednak w ogóle nie przeszkadzało Marcusowi. Wstał z fotelika, położył na blacie monetę – należność za kawę i skierował się ku wyjściu. Gdy już wychodził, przed jego oczami pojawił się redaktor naczelny TV 5 Louis. -Jakoś dziwnie dzisiaj wyglądasz. –Odrzekł Louis i przeszył Marcusa dziwnym spojrzeniem. -Nie, wyglądam tak jak zwykle. –Odpowiedział Marcus i sam na siebie spojrzał. Louis czuł się lekko skrępowany, ale za chwilę znowu zaczął. -Słuchaj, mam dla Ciebie zadanie. –Powiedział Louis po czym podał mu plik kilku dokumentów. Marcus przeglądał dokumenty jeden po drugim, patrząc na każdy szczegół. -Spokojnie. –Wyjąkał Louis. Będziesz miał jeszcze dużo czasu na przeglądanie tych dokumentów. Chodzi mi o to, żebyś rozwikłał sprawę niejakiego Phila Rowsona. To dyrektor jednego z banków udzielających fałszywe kredyty. Zostawiam Tobie tą sprawę. –Ciągnął Louis i skierował się do pomieszczenia z kamerami. Marcus posortował elegancko plik dokumentów, wyszedł z budynku TV 5 i wsiadł do swojego ulubionego Forda. W środku zaczął na głos czytać dokumenty. -Phil Rowson. Dyrektor banku Credit Specialty dopuścił się licznych przestępstw. Wszyscy, którzy chcieli zaciągnąć w tym banku kredyt musieli zapłacić sowite pieniądze za konto, które w rzeczywistości nie istniało. Rowson tworzył wirtualne konta zmieniając dane personalne osób, które je założyły na swoje prywatne. W efekcie dopuścił się najpoważniejszego oszustwa – ograbił mieszkańców Nowego Jorku na łączną sumę miliona dolarów. Mimo wezwania przez Stanowy Sąd w Nowym Jorku, nie stawił się na miejsce placówki. Obecnie niewiadomo gdzie przebywa. –Czytał. Po chwili namysłu odpalił swojego Forda i wyruszył w trasę. Najpierw zajechał pod biuro Credit Specialty znajdujące się na Calvington Street. Jego oczom ukazał się wielki, szklany biurowiec mający co najmniej 30 pięter. Wszedł niepewnie do środka, gdzie przed nim na komputerze pisała coś sekretarka. -Czym mogę Panu służyć? –Zapytała odwracając się od komputera. -Chciałbym się tylko dowiedzieć, czy zastałem może Pana Phila Rowsona? –Marcus pytał, zimno przemierzając sekretarkę wzrokiem. -Niestety. Pana Rowsona nie ma, w tej chwili znajduje się na urlopie. –Odrzekła sekretarka łagodnie patrząc na Marcusa, po czym ponownie obróciła się do komputera. -Dziękuje za informację. –Powiedział po czym wyszedł z biurowca. Pierwszy ślad. Rowsona nie ma w biurze, jest na „wakacjach”. Nagle w umyśle Marcusa „zapaliła się żarówka”. -Mam pomysł. –Mówił sam do siebie, po czym wyjął komórkę i wbił numer Louisa. -Mówi Louis Martin. Słucham –Odpowiedział głos w komórce. -Z tej strony Marcus. Louis, dowiedziałem się, że dyrektor tego banku jest właśnie na „wakacjach”. –Słowo wakacjach podkreślił z wyjątkową ironią. -Niezłe sobie wakacje zrobił w kwietniu. –Odrzekł Louis też z nutką ironii. -Postaram się znaleźć coś więcej o nim. –Dodał Marcus i się rozłączył. Nie zrobił nawet kroku, gdy ponownie rozległ się odgłos dzwoniącego telefonu. -Tak? –Zapytał Marcus włączając tryb rozmowy. -Przestań węszyć psie, bo długo nie pożyjesz –Powiedział tajemniczy głos w komórce, po czym rozłączył się. -Halo, kto mówi?? –Pytał namolnie Marcus, ale nikt nie odpowiedział. Zdaje się to musi być coś bardzo tajnego, skoro ktoś chce, żebym zaprzestał śledztwa. Marcus natychmiastowo wszedł do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%