Inne · 1 min czytania
Tragizm Pana Kamyka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tragizm Pana Kamyka
Pan Kamyk, uciekając spod cieni księżyca ukradkiem reszty deszczu przed ogniem przemyca słońca i jego morderczym lśnienia zwyczajem, palenia żywcem, cierpienia dania nawzajem Ileż chwil, godzin, ile dni Pan Kamyk przemęczy? Powiem. Tyle, ile słońce