Religia · 2 min czytania
Trendy Ireneusz miał zawał...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Było Święto Bożego Ciała. Ireneusz przejeżdzał swoją prawie nowiutką toyota avensis. Przjezdzał akurat koło procesji. Spojrzał na korowód. " O ja perdolęęęęęęęę, dobrze, ze mogę ominąć tych moherów, jakbym miał przejść pieszo koło takiej ilości radiomaryjnych katoli to bym chyba żygnął" pomyślał. I pognał dalej z wyrażna satysfakcją i rozbawieniem. By za chwilę, za ułamek sekundy....- -Jak boliiii, Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeuuuuuuuuoaa!!!-krzyknał. Nie zwolnił na skrzyżowaniu, wymusił pierszeństwo i....... -BOOOOŻŻŻŻŻŻĘĘĘĘĘĘĘ!!!
Z ciemnośći powoli wyłaniały sie kształty, słabo, z każdą sekundą coraz glośniej docierały dzwięki, które można było nastepnie sklasyfikować na…