Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

psychologia · 8 min czytania

Trója z minusem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mówił do mnie, a jego słowa mieszały się z brzęczeniem jarzeniówki i wywiercały dziurę w mojej głowę. Ochrypły głos terkotał w uszach pozostawiając swędzenie, którego nie sposób było się pozbyć, nawet gdyby włożyć głęboko patyczek higieniczny. A ja nie miałam patyczka. Miałam kredki, jednak nie mogłam ich sobie wkładać do uszu. Nie mogłam ich też zatkać palcami, bo zacząłby na mnie krzyczeć. Stałam więc pod tablicą, nie mając zielonego pojęcia, co było tam napisane.

– Czy ty umiesz czytać? – rzucił do mnie zniecierpliwiony.

Nauczyłam się czytać, gdy miałam pięć lat, jednak ta lampa i głos wychowawcy odbierały mi zdolność rozpoznawania liter, cyfr, kolorów, zapachów, czegokolwiek.

– No! Przecież to proste – oznajmił, jakby wyczekując, że nagle i dla mnie stanie się proste, że w końcu zacznę robić to, czego ode mnie oczekiwał. Przecież to proste, przecież to łatwe, przecież nie ma się czym denerwować. To miały być takie słowa zachęty, pocieszenie, czy coś w tym rodzaju.

– To jak będzie?

Poddałam się. Nawet już nie udawałam, że chcę coś napisać na tablicy, bo takie stwarzanie pozorów było dobre, gdy chciało się grać na czas. A ja mogłabym siedzieć pod tą tablicą wieczność i nic bym nie napisała.

Rozległ się dzwonek, którego dźwięk zawsze wibrował dziwnie gdzieś w okolicy żołądka. Pulpa z dziecięcych krzyków i śmiechów działała kojąco. Pozwalała się wyłączyć i zatopić w szumie. Moja głowa sama wiedziała, że nawet nie ma potrzeby się wysilać, bo i tak nie wyłowi z chaosu żadnego sensownego komunikatu.

– Marysiu, zostań chwilkę – poprosił mnie trzeszczący głos.

Wzdrygnęłam się. Bardzo chciałam w końcu wyjść. Sweter był jak tarka, a nowe buty, których miały zazdrościć wszystkie dzieci sprawiły, że od dwóch godzin chodziłam w zakrwawionych skarpetkach. Nawet nie ściskały stóp tak porządnie jak te stare, ulubione, których utraty nie mogłam przeboleć. I ta okropna jarzeniówka doprowadzała mnie do szału…

Ale to tylko parę minut. Mogłam zostać, wytrzymam. Nic się nie stanie.

Jakiś głos w środku podpowiadał mi, że nie wytrzymam, ale dlaczego miałabym go słuchać? Oczywiście, że wytrzymam, inne dzieci wytrzymywały gorsze rzeczy. Tylko ja zawsze nie marudziłam. Wszystko było "za" – za głośne, za jasne, za ciemne, za słone, za słodkie. Cały świat składał się z naostrzonych kantów posypanych brokatem. Jakby nie mogło tego świata być tylko trochę, tak by zostawiał lekki niedosyt, a nie uczucie przejedzenia.

– Martwi mnie to, że nie uważasz na lekcjach. Jesteś zdolną uczennicą, ale po prostu czasami ci się nie chce. Takie jest moje zdanie. Zdolna, ale leniwa.

Milczałam, bo właściwie, co jedenastolatka może odpowiedzieć na taką diagnozę?

– Mogłabyś nie patrzeć w ścianę, tylko porozmawiać ze mną?

Nie wiem, mogłabym? Czy w ogóle miałam prawo się odezwać? Każda próba obronienia siebie była odbierana źle. Bardzo szybko zrozumiałam, że gdy dorosły zaprasza mnie na rozmowę, to wcale nie będzie rozmowa tylko monolog, którego mam w ciszy wysłuchać, ale jaki sens miało wtedy nazywanie tego rozmową? Chyba taki, by mnie celowo wprowadzić w błąd.

– Przepraszam – mruknęłam cicho, ale to nie załatwiło sprawy.

– Już któryś raz z rzędu przepraszasz, ale nie widać poprawy. O co chodzi?

Chyba raczej nie "o ten tramwaj co nie chodzi", choć bardzo chciałam tak odpowiedzieć. Podłapałam ten tekst kilka dni temu i był moją niezawodną bronią na te pytania. Skupiłam całą swoją uwagę na patrzeniu w oczy nauczyciela. Oczy.

Oczy.

Oczy.

Oczy.

Trzeba się odezwać, on czekał na odpowiedź.

– W domu wszystko okej – odpowiedziałam, zastanawiając się, w które konkretnie oko powinnam mu patrzeć. Gdy ludzie mówią "spójrz mi w oczy" to żądają niemożliwego. Można wybrać tylko lewe, prawe albo górną część nosa – i ta trzecia opcja była najlepsza, ale moją uwagę przyciągnęła plamka nad lewą powieką. Zdałam sobie sprawę, że nie patrzę na nos, więc pewnie wygląda to dziwnie z jego

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Trója z minusem — czytnik · opowiadania