Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

TRON

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Na początku była Ciemność. Czym jest Ciemność? Czy jest wielkim potworem, który pożera wszelkie kształty nadając im monotonny kolor czerni? Czy jest początkiem wszystkiego co będzie wkrótce istnieć? A może to tylko chwilowy brak światła, rodzaj czarnej kurtyny wiszącej nad wszechświatem? Ciemność była ogromna. Wdzierała się w każdy kawałek bezludnego wszechświata czyniąc go jeszcze bardziej pustym i niegościnnym. W pustce kosmosu, gdzie czas i przestrzeń nie miały absolutnie żadnego znaczenia, ponieważ nie zostały stworzone żadne rzeczy, do których można byłoby odnieść te wartości, dryfował sobie Biały Tron. Biały Tron stał pewnie na ogromnej marmurowej powierzchni składającej się z biało-czarnych płytek. Wokół nie było niczego innego, żadna planeta, gwiazda, obłok pyłu czy choćby ziemia zamieszkana przez ludzi nie istniała, gdyż nie została jeszcze przez nikogo wymyślona. Na Tronie siedział starzec z białą brodą i zmęczonym wzrokiem wpatrywał się w przestrzeń przed sobą. W prawej dłoni dzierżył kościaną laskę, którą w wolnej chwili podpierał się chodząc po marmurowej, lśniącej powierzchni. Nad głową starca wirowała mała, biała kulka, która dawała z siebie niewielkie, zimne światło przypominające białe jak śnieg oczy starca. Mężczyzna oddychał ciężko i próbował podnieść się z Tronu, ale stare nogi odmawiały powoli posłuszeństwa. Biały Tron przyciągał do siebie z wyjątkową siłą, był demonem, pijawką, pasożytem wysysającym z ciała ostatnie resztki sił. Siedząc na nim można było poczuć się władcą całego wszechświata, panem życia i śmierci, stworzycielem i katem, władcą i cesarzem. Tron zniewalał. Tron zabijał. Pozwalał żyć marzeniami o wielkim dniu chwały, który nigdy nie nadejdzie. Dlatego starzec siedzący na Tronie błądził myślami po pustych przestrzeniach i marzył o dniu, w którym cały wielki wszechświat wypełni się życiem wedle jego woli. Ale tak się nie stało i tak się nie stanie. Nagle pustka przed Tronem zaczęła się zmieniać, nabierała życia, a poprzez lekkie, ledwo wyczuwalne wibracje cała przestrzeń wokół budzącej się do życia pustki, gnała do niej niczym magnes. Po chwili zarysy ludzkiego kształtu zaczęły wyłaniać się z pustki, niczym zarys ciemnych drzwi na tle jasno oświetlonego pokoju po drugiej stronie. Starzec poruszył się nerwowo, bo oto jego oczom ukazała…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
TRON — czytnik · opowiadania