Fantastyka · 7 min czytania
Tropem Snów - rozdział II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział II
Postanowiłam sprawdzić informacje, które dotychczas zdobyłam. Może trudno to nazwać „zdobyciem”. Bardziej: „wyśniłam”. Broszka, która jakimś cudem znalazła się w mojej dłoni, nie dawała mi spokoju. Jedynym punktem zaczepienia była hrabia Anthony Malzack. Pierwszą osobą, jaka przyszła mi na myśl, jako pomoc w rozwiązaniu zagadek, był mój wujek – znawca antyków. Udałam się więc do jego domu. Zdziwił się, widząc mnie w tak wczesnej godzinie porannej (bo było przed ósmą rano). -Emilka? O co chodzi?- zapytał trąc pięścią oko. Uznałam, że jemu mogę powiedzieć prawdę. Od dziecka była między nami silna więź. Wyciągnęłam broszkę z kieszeni i mu pokazałam. -Mogę wejść?- zapytałam.
Siedzieliśmy na środku pokoju obłożeni książkami. Wujek co chwilę drapał się po brodzie i mamrotał coś przerzucając kartki opasłych tomisk. Ja siedziałam w kącie, nie bardzo wiedząc co mam robić. -Skąd w ogóle wzięłaś tą broszkę?- zwrócił się w końcu do mnie. -To zabrzmi dziwnie…- urwałam. Dał mi ręką znak, żebym kontynuowała.- Usnęłam w wannie i gdy się obudziłam, to miałam ją w ręce…- wlepiłam zawstydzona wzrok w podłogę. „Mówię jak nawiedzona!” – pomyślałam. -To nie ma sensu. Nie okłamujesz ty mnie czasem?- popatrzył na mnie sceptycznie. -Nie, wujku! Wiesz, że nigdy bym tego nie zrobiła. Miałam wtedy sen, że byłam jakąś Amelią. I dostałam tą broszkę od hrabiego Malzacka. Pewnie ten sen trwałby dłużej i dowiedziałabym się więcej, ale mama mnie obudziła i…- wujek uciszył mnie gestem ręki. -Hrabia Malzack? –upewnił się. Przytaknęłam. -Wiem!!!- krzyknął nagle i pobiegł do półki. Wyciągnął grubą książkę, poprzewracał kartki i po chwili przeczytał na głos: -„Anthony Malzack: hrabia Schnackerlotz; XVIII wieczny posiadacz ziemski; posiadał ogromny zbiór obrazów i biżuterii”… zresztą sama zobacz!- podał mi księgę. Spojrzałam na portret zamieszczony obok wytłuszczonego nazwiska. -To on!- krzyknęłam, rozpoznając twarz. –Tu pisze, że większość z tych obrazów przedstawiała jego żonę Amelię!- serce waliło mi, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi. -To sławne obrazy. Bardzo cenne, bo wiele z nich zaginęło. Malzack płacił najlepszym ówczesnym malarzom fortunę za malowanie. Są to perfekcyjne obrazy. Mam gdzieś kilka rekonstrukcji…- wujek zaczął grzebać w teczce. –O, są!- podał mi trzy obrazy. Jeden z nich przedstawiał widok ogrodu, więc odłożyłam go na bok. Pozostałe dwa były portretami młodej kobiety. Na jednym z nich grała na klawikordzie, a na drugim czytała i…. miała do sukni przyczepioną broszkę! Tą samą broszkę, która leżała obok nas na stole. -Bingo!- szepnął wujek, spoglądając mi przez ramię. -Dzięki wujku! – krzyknęłam i wybiegłam z pokoju. -Dokąd to?!- zawołał za mną. -Musze iść spać…!
Zanim się położyłam sprawdziłam jeszcze coś w Internecie. W moim wcześniejszym śnie byłam służącą u Lady Mariette. Niestety, nie znalazłam nic na jej temat. Może to było zwykłą fikcją? Nie, na pewno nie! Przecież miałam tego siniaka…! „Myśl, dziewczyno, myśl!”- ponaglałam się w myślach, siedząc przed komputerem. -Dwór Wilceton!- wykrzyknęłam i wpisałam to zagadnienie w wyszukiwarce. -Jest!- uciekłam się. Oto, co znalazłam:
„Dwór Wilceton – posiadłość w Anglii, uległa prawie całkowitemu zniszczeniu podczas…