Inne · 3 min czytania
try to hold on
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spojrzałam na ścianę pełną robaków. Próbowały się po niej wspinać-ich próby były jednak nieporadne- spadały i roztrzaskiwały się o podłogę. W swoich ostatnich chwilach machały żałośnie małymi nóżkami. Ich chęć życia BYŁA ODRAŻAJĄCA. Zamknęłam na chwilę oczy. Cały świat wirował, a ja wraz z nim…Gdy otworzyłam je ponownie okazało się, że robaki były jedynie wytworem mojej wyobraźni. Poczułam fałszywe szczęście- bo nie istniały naprawdę, ale przecież siedziały w mojej głowie. Czułam je po skórą, powiekami. Były wszędzie. Sięgnęłam po żyletkę, by się ich pozbyć. Rozcięłam skórę na brzuchu, ale z rany wydostawała się jedynie krew. Robaki zniknęły. I nie wiedziałam już czy to ja je pokonałam, czy też sama poległam… Pokonana przez robaki- pomyślałam osuwając się na podłogę. Ogarnął mnie śmiech, którego nie mogłam powstrzymać. Śmiałam się sama do siebie w pustym mieszkaniu, które z minuty na minutę robiło się coraz mniejsze. Miałam wrażenie, że ściany ściskają moje skronie. I nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc. Zostałam…