Romans · 3 min czytania
Trzy listy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kochany, Potrafisz pisać o miłości. Zawsze to potrafiłeś. Uwodziłeś słowami obietnicy, nie pozwalając zaznać smaku jej spełnienia. Karmiłeś marzeniami o wiecznym szczęściu. Jednocześnie, pozwalałeś mi na uczucie niedosytu. Nawet teraz, gdy jest już po wszystkim, siedzę otulona w błękitny koc, trzymając lampkę wina. Przywołuję wspomnienia, zmuszając duszę do tęsknoty. Gdybyś był, zapewne obserwowałbyś, jak zmierzam się z każdym wersem. Sama nie wierzę, że sięgam po słowa, które dawały mi bezpieczeństwo. Dziś przecież ich już nie usłyszę. Dręczę się wizją nas w jednym domu. Patrzę na ukośne litery składane w pośpiechu. Nie lubiłeś czekać. Tworzyłeś w chwili natchnienia, nawet jeśli oznaczało to brak snu. Mogłeś zostawić mnie w nocy by tylko móc wylać myśli na papier. Mimo, że widziałam Cię w półmroku, tęskniłam. Nie mogłam ci jednak tego zabronić…
Chyba mam dość wina. Odłożę na chwilę i spróbuję zamknąć powieki.
Kochany, Znów obudziłam się w kręgu kopert i stron porozrzucanych po całym pokoju. Świt nie wstał, a może już dzień minął cały. Usiadłam przy stole i czytałam ten list, w którym pisałeś o wspólnych…