aktualnosci · 11 min czytania
Trzy tematy na spotkanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 5
{i}(Sala obrad. Ekonom, Referentka, Pani Minister Kultury i Pani Minister Edukacji stoją i czekają na coś. Obok znajduje się biurko z maszyną do pisania. Wchodzi Generał){/i}
{b}Generał{/b} Witam państwa na spotkaniu, Pierwszym wszakże po rozstaniu Się z wojenną zawieruchą. Niech się przyjrzę naszym zuchom, Co to przyszłość dźwigać mają; I choć wszyscy się tu znają, Dajcie proszę mi możności Przedstawienia wielmożności: Pani piękna, szal ma bury, To minister nasz kultury, Pani z piersią tu na przedzie Edukacji nam wszak wiedzie, A jegomość z tyłu raczej, Nasz ekonom, nie inaczej. No i pani referentka; Niech relacja pani prędka Da nam obraz sytuacji, Śpieszno mi wszak do kolacji.
{i}(Wszyscy się śmieją){/i}
{b}Referentka{/b} Wciąż dowcipny. Niech nam żyje!
{b}Wszyscy{/b} Chwały jego nikt nie zmyje!
{b}Referentka{/b} W wojnie, co już jest za nami Wsławił się on sztandarami Dającymi znak ataku, A bez tego przecież znaku Ciężko bitew sądzić losy.
{b}Generał{/b} Jakie zatem w państwie głosy?
{b}Referentka{/b} Ciche, skromne, czekające I w większości pytające Co to będzie z naszym krajem? Czy on będzie znowu rajem?
Część 22 / 5
{i}(Śmiech){/i}
{b}Generał{/b} Toż widzicie, moi mili, Nie lza nam więc tracić chwili! Planu gwałtem nam potrzeba, By uchylić wszystkim nieba.
{i}(Referentka zasiada za biurkiem. Podczas wypowiadania kwestii pozostałych osób, cały czas pisze){/i}
{b}Ekonom{/b} Po kryzysie dobra praca, Taka praca się opłaca, Bo gdy naród robi swoje, Codzienności znosi znoje Nie w smak kraju mu przewracać. Ja do wojny nie chcę wracać.
{b}Pani Minister Edukacji{/b} I ja także, państwo moi.
{b}Ekonom{/b} Pani raczyć mi pozwoli Skończyć wywód ważny przecie, Bo szkolnictwo nie uciecze. Otóż praca – już nie ciągła, By odpocząć gawiedź mogła. Wypoczęty wszak pracownik To jakości nieodzownik.
{b}Generał{/b} Jak więc czas podzielić, panie, By zjedzone było danie A i jednak się ostało?
{b}Ekonom{/b} Aby faktem się to stało Odpowiedzcie na pytanie; Bardzo proste to zadanie: Ile godzin w sumie mamy Gdy dzień z nocą tu dodamy?
Część 33 / 5
{i}(Wszyscy liczą coś na palcach z zakłopotaniem){/i}
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Wyszło mi dwadzieścia cztery!
{b}Ekonom{/b} Jakie wyjdą zaś numery, Gdy się podział równy stanie?
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Dwie dwunastki, drogi panie!
{b}Ekonom{/b} To się zgadza, lecz zaznaczam, Tego czasu nie wyznaczam. Pół na prace, pół na życie Toż to nie jest godne bycie. Inny podział nam wprowadzić.
{b}Generał{/b} Co więc chce nam pan poradzić?
{b}Ekonom{/b} Podział po trzy, sprawiedliwy. Spójrzcie na mój plan wnikliwy: Osiem będzie pracą stało, Osiem na sen. Co zostało, Znowu osiem, na wszelkiego Mózgu pędy. Dla wszystkiego.
{b}Generał{/b} Ale znaczy w sensie czego?
Część 44 / 5
{b}Ekonom{/b} Oczywiście, że cudzego Pracy, prawda, wytworzenia! Ja mam wolne, ty pracujesz A więc ja toż decyduję Co by tutaj zrobić z tymi Pieniążkami mi danymi. Trzeba dać wszak możliwości Wydawania kosztowności. Sama praca, sen to mało, By z uśmiechem się wstawało, A jest uśmiech, kto zaprzeczy? Kiedy wokół ma się rzeczy!
{i}(wszyscy biją brawo){/i}
{b}Generał{/b} Prawda, prawda, Ekonomie, Referentko, weźże w dłonie Czym napisać możesz słowa. Panu przeto... Piękna mowa.
{i}(Generał ściska dłoń Ekonoma. Ekonom jest zawstydzony, a Referentka uważnie notuje){/i}
{b}Generał{/b} To jest kraju akt kreacji!
{b}Ekonom{/b} No, a co tam w edukacji?
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Zmiany również wykładnicze, Zmieniające nam oblicze Już przedstawiam, już się palę! Co pan powie, Generale?
{b}Generał{/b} Pani tutaj wywołana Wszak została, niechaj dana Więc minuta zasię sprawi, Że nas słowo wnet zabawi.
Część 55 / 5
{i}(Generał porozumiewawczo podnosi głowę, Pani Minister Edukacji zawstydza się. Wszyscy: przeciągłe „uuu”){/i}
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Więc po pierwsze, przyszłość jaka, Taka i nauka żaka, Nowa znaczy. Poza ramy Wyjść nam trzeba. Otrzymamy Naród mądry i otwarty, A i nade wszystko zwarty.
{b}Generał{/b} Czy te piękne deklaracje W swym podłożu mają racje?
{b}Pani Minister Edukacji{/b} O tak, panie Generale, Nie zawiedzie się pan wcale! Niech pan powie, toż dlaczego Ludzie krzykiem chcą swojego?
{b}Ekonom{/b} Zaraz, zaraz, wykazałem Już to przecież. Powiedziałem, Że to przez zbyt dużo czasu.
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Och, nie tylko lud hałasu Szuka, kiedy nuda krzyczy. Ludzka największa zdobyczy Proces jeden wciąż trenuje; To myśleniem się mianuje. Zacząć więc nam jest od tego, By w kraj ducha tchnąć nowego.
{b}Generał{/b} A więc nasze tu dążenia To pozbawić lud myślenia?
{b}Pani Minister Edukacji{/b} Absolutnie! Boże drogi! Skąd ten wyrok taki srogi? Myśleć musi – takie życie, Ale myśleć należycie. Już u podstaw to sprawimy, Czarne z białym zamienimy, Zakręcimy pod kontrolą, A myślenie, zgodnie z rolą, Kwitło będzie w łepetynach, Na zakupach, w barach, w kinach. Już tłumaczę: edukacja Niechaj zbrzydnie jak kastracja! Niech nauka się kojarzy Z przykrym, co się raz przydarzy, No, a potem w zapomnienie Idzie jak wieczorem cienie. Niechaj chęci do rozwoju Zginą pod naporem roju, Który bardziej niż ja…