melodramat · 3 min czytania
Trzy w jednym...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kolejka w markecie jak zwykle w piątkowe popołudnie osiągała poziom apogeum. Otworzyli nawet dodatkową kasę, ale i to nie wiele pomogło. Tuziny ludzi powoli wyciągały rzeczy z koszyków, bądź wózków na bandę, a potem znów do koszyków, bądź reklamówek. Przy takim tłumie ledwo wyrabiała się klimatyzacja, tak znienawidzona przez stałych, starszych bywalców marketu. W kolejce do kasy numer cztery stało za sobą bezpośrednio trzech mężczyzn w średnim wieku. Pierwszy z nich, ubrany w niebieską koszulę i jeansy, właśnie rozmawiał przez telefon z żoną o tym, co ma przyrządzić na obiad i czy odebrała już dzieci ze szkoły. Położył na bandzie ostatnie rzeczy z wózka, po czym przesunął go do przodu, robiąc miejsce dla faceta stojącego za nim. Ten drugi, ubrany również ubrany w jeansy i koszulkę z zespołem depeche mode, rozejrzał się, zanim zaczął wykładać produkty na bandę. Po chwili wyjął drogą whisky, colę, mrożoną pizzę i mentolowe papierosy. Spojrzał na elegancki zegarek, który wskazywał dwadzieścia minut po trzeciej. Patrzył na pierwszego z zazdrością, ponieważ miał w życiu już prawie wszystko, czego chciał, jednak był…