Psychologia · 3 min czytania
TULIPAN
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
TULIPAN Nadeszła wiosna, i to bardzo piękna. Pomyślałem, że czas odwiedzić pewien ogród. To był taki troszkę tajemniczy ogród, zarośnięty gąszczem różnych roślin. Pośród plątaniny drzew, krzewów i wysokich traw można było znaleźć też przeróżnego rodzaju kwiaty...Ogród otoczony był kamiennym murem, na którym z wdziękiem osiadł zielony puszek mchu. Otwarłem furtkę, wykutą z żelaza i zdobiona wymyślnymi ornamentami. Zaskrzypiała, jakby wypominając mi dawną nieobecność. 'No tak'-pomyślałem- 'nie chodzę tu często, bo jest tu tak pięknie, że mógłbym się zapomnieć i zostać w tym miejscu już na zawsze...' Zacząłem przechadzać się po ogrodzie i przyglądać kwiatom, które zdążyły tam wyrosnąć. Tu muszę zaznaczyć, że ogród był niezwykły pod tym względem, że wszystkie rośliny w nim żyły swoim, ciekawym życiem... I tak patrzyłem na piękne dmuchawce, które pragnęły być podziwiane, lecz kiedy zawiał wiatr...Jakże ulotną była ich uroda! Następnie oglądałem przebiśniegi z główką pochyloną na dół, jakby zmęczone po ciężkiej pracy, nie mające już na nic ochoty. Poszedłem nad staw- tam cieszyły moje oczy urzekające lilie wodne. Jedna podpłynęła do mnie, ale gdy wyciągnąłem rękę, szybko się oddaliła, zupełnie jakby się chciała pobawić ze mną w chowanego. Tak, ten ogród był niezwykły! Widziałem też pełne gracji i elegancji róże, które jednak…