Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Tuz pod murem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po południu podeszłam do szafki, w której trzymam wszystkie slodkości, zebrane z całkowitą dokładnością i ułożone jak monety w oddzielnych przegrodach. Chwyciłam czekoladki z działu "orzechowe". Moje ulubione. Postanowiłam tym razem zabrać je ze sobą tam, gdzie siadam zawsze ze spuszczonym wzrokiem i nadętymi policzkami, gdzie idę żeby pobawić się pobłyskującą podkówką z własnych ust. Zakładam wtedy krótką spódniczkę dla poprawy nastroju i kolorowe podkolanówki. Lekkie buty zostawiały głębokie ślady w świeżym błocie, które słało mi drogę do niewysokiego muru, jak czerwony ślubny dywan. Wdrapuję się niezgrabnie na ten mur, po którego drugiej stronie dumnie przewija się życie. Wbijam pośladki w szarą cegłę i opuszczam nogi kołyszące się od tej pory łagodnie nad szachownicą chodnika. W kąciku ust, w którym znikały po kolei orzechowe czekoladki błyskał mi niebezpiecznie uśmiech na widok chłopców przechodzących tuż przy murze, zeby zajrzeć mi pod spódniczkę. Zastygam tak na jakiś czas patrząc na przemian na własne kolana drgające pod ciężarem tańczących łydek i stóp i drogę wijącą się groźnie i prześmiewczo przede mną. Ocknęłam się dopiero na widok maleństwa w spódniczce, dziewczynki rodem z bajki, na którą czycha…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%