Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Twarde lądowanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ocknął się. Nie odczuwał bólu, z katastrofy wyszedł bez szwanku. Przełączył czujniki na tryb testowania sprawności systemów; na ekranach zamigotały – na szczęście, w większości na zielono - symbolicznie przedstawione podzespoły statku. Naprawa nie powinna stanowić problemu, pomyślał. Wymagała jednak opuszczenia statku. Sprawdził odczyty zewnętrznych sensorów i stwierdził, że atmosfera, choć niezdatna do oddychania przy jego metabolizmie, nie jest toksyczna. Środowisko ani zbyt kwaśne, ani zbyt zasadowe, może odrobinę za chłodne. Założył więc lekki, przezroczysty i termoabsorbujący strój ochronny, wziął butlę z powietrzem, narzędzia oraz podręczny komputer i ruszył do śluzy. Już po chwili postawił pierwsze kroki na obcej planecie. Zatrząsł się z zimna, gdy zaczął owiewać go lodowaty wicher, niosący drobiny pyłu. Pod stopami zachrzęścił gruby żwir. Jak okiem sięgnąć - zimna, nieprzystępna pustynia, której wydmy sunęły powoli z wiatrem. Chociaż... jak się lepiej rozejrzeć, na horyzoncie dało się dojrzeć rozległy masyw płaskowyżu. Nieważne. W tej chwili liczył się uszkodzony napęd korekcyjny. Nie zajmie mi to dużo czasu, pomyślał. Zaraz jednak nadeszły wątpliwości. Nie mógł w taką pogodę naprawiać precyzyjnego mechanizmu nie ryzykując, że nawiewany do środka pył zepsuje go jeszcze bardziej. Wrócił więc na chwilę do statku, a gdy z niego wyszedł, rozstawił parawan zaimprowizowany z folii izolacyjnej i kilku rur. Naprawa posuwała się szybko i przyjemnie, szczególnie, że teraz nie dokuczał już wiatr, a termoabsorbujący kombinezon zaczynał działać. Światło jedynego widocznego słońca przenikało przez przezroczysty materiał aż…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Twarde lądowanie — czytnik · opowiadania