thriller · 4 min czytania
Twarz diabła
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Na środku lasu, pośród drzew i gęstych krzaków, stał prowizoryczny obóz. Dwóch mężczyzn — Oliver, niski i szczupły, oraz Ruffi, wyższy i solidnie zbudowany — przygotowywało się do noclegu. Oliver klęczał przy stercie gałęzi, próbując rozpalić ogień, podczas gdy Ruffi, oparty o pień, czekał w milczeniu.
Cisza stawała się nieznośna.
— Myślisz, że diabeł ma rogi? — rzucił w końcu Ruffi, wpatrując się w dłonie.
Dzień mieli ciężki. Ledwo uniknęli śmierci po spotkaniu z bandytami. Jeden z nich, błagając o życie, mówił, że to sam diabeł zmusił go do rabunku i zabójstwa.
Oliver nie odrywał wzroku od ogniska.
— Nie — odpowiedział krótko.
Nie był zbyt rozmowny. Nawet gdy miał coś do powiedzenia, zwykle zatrzymywał to dla siebie. Wolał obserwować niż być obserwowanym. Nigdy się nie wychylał — nawet w rozmowach.
Część 22 / 3
Pocierając gałąź o kamień, wykrzesał iskrę. Płomień zapalił się błyskawicznie, a sucha ściółka zajęła się ogniem.
Ruffi spojrzał w stronę ognia, próbując podtrzymać rozmowę.
— Ja myślę... — powiedział zamyślony — że diabeł musi mieć paskudną twarz i jeszcze gorszy charakter. Musi wyglądać tak, żeby od razu wzbudzać strach.
— Tak myślisz? — Oliver uniósł lekko wzrok. — Ja uważam, że niekoniecznie.
To był pierwszy raz, gdy odezwał się inaczej niż „tak" albo „nie". Ruffi uznał, że warto to wykorzystać.
— A jak, według ciebie, wygląda diabeł?
Część 33 / 3
Zadał pytanie od niechcenia, choć uważnie obserwował reakcję towarzysza. Do tej pory zdążył już zauważyć, że Oliver nie lubi presji.
— Bo ja wiem... — odpowiedział niemal machinalnie. Po chwili jednak dodał: — Musi być... przystojny. Na pewno. Miły. Uprzejmy. Pewnie też dobrze ubrany.
Ruffi aż się wyprostował.
— Przystojny? Miły? Uprzejmy?! — zapytał z niedowierzaniem.
— Tak — odparł krótko Oliver, znów wracając do swojego typowego tonu.
— Czemu? — zapytał…