Aktualności · 4 min czytania
Tworzycie nowy system, Panie Pawle
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nieco ponad dekadę po założeniu Platformy Obywatelskiej coraz głośniej jest o kolejnej inicjatywie, której skrót brzmi tak samo jak ten głównej ekipy rządzące. I także pierwszy człon nazwy jest takim samym. Czyżby próba nawiązania do sukcesu tych bardziej znanych — powiedzą jedni; drudzy zaś im odpowiedzą — do cholery, jakiego sukcesu, jakiej platformy, jakiej obywatelskości… Nie sprawdzałem, czy skrót PO jest zastrzeżony w Urzędzie Patentowym, ale pewnie nie. Brak tu i ™, i ®. Ktoś może powiedzieć więc, że brak tu jakości… I znalazł się ktoś taki. Trybun, trubadur, buntownik z wyboru…
Panie Pawle, mnie też ostatnie lata rządów w Polsce niespecjalnie przekonują. Nie czuję się jednak oszukanym przez polityków, bo tak naprawdę nigdy im nie wierzyłem. Czasem miałem swoich faworytów, najczęściej nie dostawali oni się w grona elit rządzących; jeśli zaś udawało im się stworzyć rząd czy otrzymać jakąś ministerialną tekę, to nie łudziłem się, że wiele od nich zależy. Od polityków wszelkiej maści oczekuję przede wszystkim, a może wyłącznie, jednego. Klasy. Reszta znaczenie ma marginalne. Bez klasy nie ma innych cech, o które Pan, Panie Pawle, postuluje. Postuluje jako samozwańczy trybun, posiłkując się raz to Maryją Dziewicą, a innym razem Piotrem Dudą. Niby nic w tym złego. Niby…
Pan, jako wolnomyśliciel (nie mylić z wolnomularzem), powinien wiedzieć, że dla artysty i buntownika flirt z polityką czy z religią nie jest czymś, co wpływa pozytywnie na jego wiarygodność jako artysty właśnie. Pan, Panie Pawle, jako punkowiec — może nie jest to już powodem