fantastyka · 3 min czytania
TY MNIE WIDZISZ?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pochmurny, szary dzień budzi się do życia. Szósta rano mija, budzi się miasto, pojedyncze osoby wychodzą na ulice. Każdy pospiesznie idzie w wyznaczonym kierunku, nikt nie zważa co się dzieje dookoła, nie ogląda się, głowy spuszczone w dół obserwują miarowy marsz własnych kaloszy. Padająca mżawka powoli przekształca się w coraz gęstszy deszcz. Widać coraz więcej rozłożonych parasoli, twarzy zasłoniętych kapturami. Wśród coraz większego bezbarwnego ruchu mieszkańców na chodnikach wyróżnia się jedna osoba. Wysoki, chudy mężczyzna, którego lekko zgarbiona sylwetka w długim niemodnym już dekady szarym płaszczu oraz wielkich okularach z czarnymi oprawkami, pozwala określić nie młody już wiek postaci. On jedyny nigdzie się nie spieszy, stoi i mimo dżdżystej pogody powoli delektuje się dymem tytoniowym ze swojego ręcznie klejonego papierosa opierając się o złożony parasol, który pełni przez ten moment funkcję laski. Największą uwagę przykuwa założony na jedno ramię plecak mężczyzny w kolorze niegdyś ostrego a teraz już przyblakłego i przybrudzonego różu. Przez przypięte do plecaka kilka zabawnych dziewczyńskich gadżetów