Psychologia · 7 min czytania
Tylko JA!!!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
To JA!!!
To właśnie JA, sama, jedyna, szczęśliwa... Dla mnie nie liczy się nikt i nic. Mam swoich powierników – tylko im ufam, tylko ich słucham... To JA – wolna, niezależna, szczęśliwa... Właśnie tego chciałam, o tym marzyłam... Niczym cień przemykam się w ich myślach... nikt nie potrafi zatrzymać mnie na dłużej – bo życie to gra, trzeba dobrze grać. Grać by wszystkich zmylić... Zakładać kolejne maski, nigdy nie ukazywać swej prawdziwej twarzy... A w głowie analizować każde słowo, każdy gest. Żadnych niespodzianek i prawdziwych emocji... Wszystko na pokaz... Oto JA... Moje życie, MOJA gra...
Siedzę sama w sobie i sama w świecie... Myśli przytłaczają, przytłaczają i zabijają... powoli jedna po drugiej znikają myśli... Nie chce żyć... chcę? Po co? Dla kogo? Czy warto? Nie chce myśleć – przestać istnieć... To koniec... Już nie dam rady tak żyć... Liczę dni...
Dziś znów budzę się sama... Zimny, pusty i pochmurny świat zdaje się czuć to co ja... A może tylko naśmiewa się z mego bólu? Może nikogo to nie obchodzi? Nie ma mnie... Nie ma róż... Nie ma łez... Nie ma myśli... Jedynie cichy szept... Cichy szept o tym jacy jesteśmy... Jacy byliśmy... i jaki jest świat...
Część 22 / 2
Czasem dopada mnie strach... i żal... i rozczarowanie też... W takich chwilach zamykam się w mojej samotni i płacze... Płacze długo, póki nie spłynie na mnie ukojenie... póki nie zgaśnie trawiący mnie ogień... Spotykam Cię na ulicy – przyspieszam, czekam aż mnie zawołasz... Nie robisz tego i nigdy nie zrobisz... Dobrze Cię znam, byłam tylko kolejną chwilą szaleństwa... Jedynie kolejną pozycją na twojej liście... Mówiłeś, że mnie kochasz lecz ja nigdy Ci nie wierzyłam... Miłość nie istnieje... Już wiem... Już to wiem... Pozostała mi jedynie egzystencja... Gorzki smak samotności i żółć rozczarowania... Płaczę... Bo przecież łzy i czas leczą rany... Kiedyś na pewno skończy się ta gra... Na razie idę na polowanie – po takiego kogoś jak ja... Niech żyje wolność i chwała jej i cześć!!!
Jak i kiedy? Dręczą mnie te dwa pytania... Jak i kiedy zaczęłam się zmieniać... Gdzie i dlaczego... Teraz widzę jedynie efekty tych zmian... Nie zauważyłam kiedy TO się stało ani dlaczego... Co mnie do tego zmusiło??? Śmiałam się gdy mówili: „Zmieniasz się, jesteś inna... Jakaś taka obca... Daleka...” Nie wierzyłam im... A teraz wiem, że to prawda... Tak już jest... Tak musi być... Tak MUSI być... Musi!!! ... Musi?
Zmęczenie... Po tym wszystkim czuje jedynie zmęczenie... Sen nie daje ukojenia, nie dodaje sił... Puste noce i puste sny... Dom pełen ciszy i smutku... Rezygnacja i rozczarowanie... Mam dość a jednak każdego dnia budzę się bardziej zrezygnowana, bardziej obca... Lód i łzy... Smutek i żar... Żal i radość, krótkie porywy szczęścia i namiętności... To już nie jest zmęczenie... To wyczerpanie i rezygnacja... To pogodzenie się z nie uniknionym... Pogodzenie się z losem...
Ból... Przeszywający myśli i umysł ból... Kocham czy nienawidzę... A może nic nie czuje?! Nie ma odpowiedzi na moje pytania... Nie ma mądrych myśli... Nie ma trafnych rad... Nie ma pocieszenia... Jest tylko ból... Ból i żal... Ból i wstyd... Jest smutek i są łzy... Lecz łzy kiedyś wyschną, smutek przerodzi się w śmiech, minie wstyd i żal... Zostanie jedynie…