Przyjaźń · 1 min czytania
tylko JA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
zanurzeni w otchłani namiętności kochamy swoich gości czy o świcie czy o zmierzchu myślimy o nich bez tchu by ta jedna jedyna chwila radości kretyna była trwała jak serpentyna gdy biała chusta czystych intencji drga na wietrze stereotypowej impotencji my ludzie wolni zniewoleni ze wspólnotowości wy zwolnieni błądźmy w amoku zgniłej zieleni potrafmy omijać stado szerszeni byśmy nie musieli kosztować w ciepłym moczu kąpieli nasze społeczeństwo kochające szaleństwo…