Melodramat · 3 min czytania
tylko on. cz. 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przebudzenie było brutalne i okrutne. Słońce wdarło się do jej sypialni, rzucając promienie i ogrzewając jej bladą twarz. Poczuła ciepło, ale wcale nie było jej z tym lepiej. Leżała więc i wpatrywała się w sufit. Czekała tylko, aż rozbrzmi jej "upierdliwy" budzik, by zmusić ją do powstania i stawienia czoła reszcie świata. Szczotkując zęby w łazience, spojrzała sobie w oczy, w odbiciu lustra. To, co w nich zobaczyła wcale nie poprawiło jej nastroju. Podobno oczy są zwierciadłem duszy, dlatego przestała ludziom w nie patrzeć. Jej wzrok zawsze błądzi na poziomie cudzego nosa, ucha, czy czoła. Na twarz zawsze wtedy „przykleja” sztuczny uśmiech i energicznie potakuje swojemu rozmówcy. Ale myśli wtedy zgoła zupełnie o czymś innym. Myśli o kimś innym…
Czasem myślę, że poznanie Ciebie, było wyrokiem śmierci na mnie. Że ktoś odgórnie zdecydował, kiedy nastąpi dzień mojej zguby. Poznaliśmy się na gruncie wielu zbiegów okoliczności, a ja zastanawiam się, czy chciałabym coś zmienić z mojej przeszłości. Zasadniczo dzielę moje życie na dwa etapy: etap przed Tobą i etap po Tobie. Sam TY byłeś jedynie tą cienką granicą, czerwoną linią,…