Melodramat · 9 min czytania
tylko wsnach
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jesień. Pamiętasz, czemu tak kocham jesień. Pewnie nie. Ale przecież Ci mówiłam, dlaczego! Bo wtedy zaczyna się rok szkolny. No i co że już nie chodzę do szkoły! A tamta jesień była piękna, jak następne dwie zresztą, taka prawdziwa polska jesień. Z deszczem pożółkłych liści, słońcem i babim latem. Z purpurowymi zachodami słońca i lekkim jeszcze ciepłym deszczykiem. Zresztą wtedy w Polsce były 4 pory roku. Wiosna eksplodowała zielenią, lato nie było tak upalne i pachniało sianem, no i ta jesień! Najpiękniejsza pora roku. Zima też nie była tak zła, śniegu i mrozu nie żałowała. Jakie piękne były te dni gdy trzymał mróz i mocno świeciło słońce. Odbijało się od śniegu i tańczyło na oszronionych gałęziach. Pamiętasz tą bitwę na śnieżki! Ależ dostałeś łomot! Hmm pewnie nie pamiętasz. To tylko ja jestem tak sentymentalna. Jak w tej piosence: ....to były piękne dni, dziś nie zna już kalendarz takich dat....... Oj nie zna......... Ale są w mojej pamięci. Najlepiej pamiętam ten dzień, kiedy zobaczyłam Cię pierwszy raz. Uśmiechnąłeś się do mnie a razem z Twoimi ustami uśmiechały się do mnie Twoje oczy. To co wtedy poczułam przyćmiewa wszystko inne. Świat i ludzie przestali istnieć byłeś tylko Ty i te oczy. Brązowe i błyszczące i takie roześmiane. Jeśli mówią, że miłość od pierwszego wejrzenia jest jak grom z jasnego nieba to mają racje. Mój świat stał się taki piękny. Barwy były mocniejsze a słońce świeciło jaśniej. Byłam po prostu zakochana, tak nastoletnio zakochana. Ale Ty wolałeś zakochać się w nich. Jak na ironię w obu moich koleżankach........Dlaczego? Bo były ładniejsze? Zgrabniejsze na pewno niebyły. Czy wiesz, co poczułam, kiedy znalazłam ten list do jednej z nich?.... czy pękło mi serce? Nie wiem, może tak a może nie.....A one tak się z Ciebie naigrywały. Pamiętam ten ich kretyński śmiech....... Och jak ja ich za to nienawidziłam!!! Nie za to, że Ci się podobały. Za to, że zaśmiały Ci się w twarz. Ile ja bym dała za Twoje jedno spojrzenie, jedno słowo, jeden uśmiech tylko dla mnie.......... Postanowiłam walczyć. Udało mi się! Tak mi się wydawało, byłeś ze mną tych kilka tygodni. Wiesz, że mam jeszcze tą róże od Ciebie! Hmmmmm pewnie nie masz zielonego pojęcia, o jakiej róży mówię. Byłam taka szczęśliwa. Ale gdzieś tam na dnie serca wiedziałam, że nie patrzysz na mnie tak jak ja na Ciebie. Rozkoszowałam się tymi chwilami z tobą, bo wiedziałam, że i tak nie mam szans. Opowiadałeś mi o tej swojej Hiszpanii, że taka piękna ludzie fajni i w ogóle wszystko TEH BEST. Mówiłeś to z taką pasją, a oczy tak Ci błyszczały. Moje kochane oczy. Zastanawiałam się wtedy czy gdyby ktoś zapytał Ci, jaka jestem czy mówiłbyś to z taką samą pasją. I wtedy i dziś wiem, że nigdy tak o mnie nie mówiłeś.... Ale chłonęłam dźwięk Twojego głosu tak jak spieczona ziemia chłonie deszcz. Zamykałam słowa w szufladce wspomnień żeby nie zapomnieć barwy Twego głosu. I marzyłam, marzyłam, marzyłam, ze kiedyś mnie tam zabierzesz. Bardzo szybko sprowadziłeś mnie na ziemie. Odszedłeś tym razem do Ewy. Ale ja wiem, że odszedłeś do Hiszpanii. Kiedy mi powiedziałeś że to już koniec umarło moje serce. Czy wiesz jak to jest, gdy milkną ptaki a słońce przestaje świecić? Nawet nie płakałam. Po prostu przestałam cokolwiek czuć. Miłość, nienawiść, szczęście i żal przestały istnieć. Były tylko szare zimowe dni. Trzymałam się tylko, dlatego że wciąż ze mną rozmawiałeś. Wciąż palił się płomyk nadziei, że może jednak........ Dziś wiem, że byłam wtedy żałosna. W końcu zrozumiałam, że to się nie uda i trzeba zapomnieć. Duma, resztki honory wzięły górę. Przestałam walczyć chciałam tylko zapomnieć. Miał mi w tym pomóc Damian. Nie pomógł. Ani żaden inny a było ich paru. Rzucałam się z jednych ramion w drugie. Postanowiłam, że już nigdy nikogo nie pokocham, nikt mnie nie zrani. Życie na wysokich obrotach bardzo mi odpowiadało. Teraz to ja byłam górą. Wyładniałam, zeszczuplałam. Miałam powodzenie może, dlatego że przesta lam być grzeczną dziewczynką, o ile w ogóle kiedyś nią byłam a może, dlatego że wiedzieli, że niczego od nich nie oczekuję. Umiałam utrzymać przy sobie faceta. Jak nie duszą to ciałem. Teraz to ja wyznaczałam reguły to ja kończyłam związki. Zresztą oni długo nie rozpaczali najbardziej cierpieli, dlatego że to ja zerwałam a nie oni. Jeśli nie było przy mnie mężczyzny był kieliszek. Widziałeś kiedyś kobietę zalewająca do nieprzytomności? Marny widok. Poznałam w końcu kogoś.…