Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

U schyłku zagłady - Prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rok 2052 Jedna z placówek zajmujących się nanotechnologią, należąca do firmy Athyrium.

Do jednego z pomieszczeń magazynujących Nanoboty - mikroskopijne roboty, niewidoczne gołym okiem, za to z możliwością latania, wszedł John. John był specjalistą z zakresu BHP, jednak jego budowa ciała mogła być myląca. Miał na sobie czarno-niebieski strój, który był wymagany na terenie placówki oraz okulary. Cierpiał na krótkowzroczność, a fakt, że w pracy musiał wszystko dokładnie sprawdzać, zmusił go do noszenia wyjątkowo mocnych szkieł. Przez chwilę przyglądał się wielkiej, pancernej skrzyni. -Co to jest? - zapytał. Jeden z obecnych tam naukowców odpowiedział: -To jest urządzenie, w którym przechowujemy i badamy prototypy. -Nic tutaj nie widzę. Możecie pokazać mi te prototypy? -Ależ one tutaj są - odpowiedział i wcisnął przycisk na konsoli. W tej chwili John zobaczył przez pancerną szybę szybko poruszające się czerwone punkty, które latały po wnętrzu skrzyni jak szalone. Przestały się miotać dopiero po ponownym wciśnięciu przycisku. Nagle do pomieszczenia wdarły się dwa roboty strażnicze i zaczęły strzelać we wszystkich obecnych w pomieszczeniu. Z grupy sześciu osób, przy życiu został jeden naukowiec i John, którzy schowali się za pancerną skrzynią. John szybko chwycił za zawieszony u jego pasa klucz francuzki i z całej siły rzucił nim w jednego z robotów, który, strzelając na oślep, trafił w głowę kompana, po czym oba upadły na ziemię. -Niezły rzut, ale musimy się stąd wynosić. -Dlaczego? -Spójrz - naukowiec wskazał na pancerną skrzynię, wewnątrz której latały w popłochu czerwone punkty, a następnie dodał: -Urządzenie magazynujące jest uszkodzone. Jeśli te Nanoboty wydostaną się z niego, zabiją nas. -Dlaczego po prostu stąd nie wyjdziemy? -Drzwi się zatrzasnęły, kiedy weszły roboty - odpowiedział i jego wzrok zatrzymał się na szafce przy komputerze. -O co chodzi? - zapytał John. Odpowiedź dostał po kilku sekundach. -Mam pewien pomysł, jednak jest on trochę ryzykowny. -Jestem otwarty na propozycje. -Od jakiegoś czasu pracowaliśmy nad tym, jak sterować Nanobotami. Wymyśliliśmy to... - powiedział, po czym wyciągnął z szafki małą strzykawkę z niebieską cieczą i dodał: -To są Neuroboty. -I co mam z tym zrobić? -Wstrzyknąć sobie do krwi. -Że co?! -Spokojnie, te Neuroboty są stabilne. Powinny szybko i bez przeszkód dotrzeć do twojego mózgu, a wtedy będziesz mógł nas stąd wyciągnąć. Kłopoty mogą się zacząć, jeśli te małe ustrojstwa spróbują przejąć nad tobą kontrolę. John jeszcze raz z niepokojem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%