Fantastyka · 6 min czytania
Ucieczka z Osteberg
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ucieczka z Osteberg Kolejny dzień. Nudny jak cholera. Ale w kopalni nie ma ciekawych dni jeśli jest się niewolnikiem. Codziennie to samo. Pobudka o 6 rano ubranie się w skórę tego co zabiło się na dole zanim to coś zdołało nas pożreć, kawałek chleba i szklanka wody na śniadanie a potem tylko 12 godzin harówy. Do przeżycia w niewoli u króla Gormana potrzebne były tylko trzy umiejętności. Skórowanie różnych gadzin z głębi ziemi, machanie kilofem i bycie szybszym od pozostałych aby dotrzeć do ograniczonej ilości pożywienia przed nimi. Kelron trafił tu niedawno a konkretnie po przegranej bitwie pod Osteberg. Wszyscy uważali atak na stolice królestwa Merionu za szaleństwo ale cesarz Lerandium Meribel pragnął krwi króla Gormana z którym skłócony był od czasu gdy ten zabił jego ojca Marika- poprzedniego monarchę Lerandium. Bitwa zakończyła się oczywiście totalną klęską armii Meribela. Osłabiona podróżą i bitwami o pomniejsze miasta armia została rozbita przez wypoczęte siły wroga które dodatkowo miały przewagę liczebną i broniły się w niezdobytej dotąd twierdzy. Nasz bohater ani śnił o zostawaniu w niewoli. Póki co jednak nie widział żadnej drogi ucieczki z obozu więziennego pod Osteberg więc pracował jak inni. Kelron tego dnia kopał wraz z przyjacielem Legresem z 3 pułku 14 dywizji piechoty lekkiej z cesarstwa Lerandium w północnej części kopalni. -Wczoraj udało mi się przemycić artefakt który tu znalazłem do celi.-Oznajmił niespodziewanie Legres. -Nie za bardzo rozumiem jak ma nam to pomóc w ucieczce.-Odrzekł Kelron. -No to uważaj zamierzam cię oświecić.-Legres przerwał kopanie. -Zamieniam się w słuch.-Kelron też przestał pracować. Mogli sobie na to pozwolić ponieważ strażnik siedział w swojej kanciapie jedząc obiad o którym więźniowie mogli tylko pomarzyć. -Otóż to żelastwo wyglądało na dość cenne i udało mi się nim przekupić strażnika. O północy wypuści nas tylnymi drzwiami na dziedziniec. Później skryjemy się w szopie z drewnem opałowym a kiedy strażnicy przyjdą iść zmienić kolegów pod bramą ogłuszymy ich i w ich zbrojach pójdziemy pilnować wrót. Kiedy ci co ich zmienimy się oddalą otworzymy bramę i uciekniemy przez podgrodzie do lasów. -Dobra to się może udać. Wracamy do pracy. Niespodziewanie po uderzeniu Kelrona zawalił się spory kawałek ściany a przez otwór zobaczyli ciemną, rozległą jaskinie. Legres zaczął powiększać otwór. Natomiast Kelron stał jak wryty nie mogąc uwierzyć w to co się przed chwilą stało. Obydwaj przeszli przez otwór w ścianie i zaczęli iść po omacku w ciemności. Szli wzdłuż…