Komedia · 2 min czytania
Uciekający pomidor
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Uciekający pomidor
W pewien piątek przy straganie Stały sobie starsze panie Plotkowały, rozmawiały I warzywa kupowały. -Pani Marto, pani Marto, co dziś kupić będzie warto ?? -Są tu gruszki, pory, pietruszki, pomidory... -Pomidory ??Ale heca !...Zaraz wsadzę je do pieca............. Wtem warzywa te zdrętwiały... ...Jakby martwe się już stały... Ale żyły-wy nie wiecie, ich najmniejsze, ładne dziecie piękne, młode, bardzo zgrabne, słodkie,wiotkie i zabawne Baba w koszyk je wrzuciła I do domu z nim wróciła.
A ta baba biedna była, Pomidora położyła, Teraz mruczy coś pod nosem: "Czy ni zapomniałom czosem.... ...Przepis...łyżka...gornek, nóż I do pracy roz, dwo już !" Pomidorek chciał coś zbroić... A ta mówi : "Pyrki skroić