Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

"Uciekałam..." (cz.1.)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Powoli usiadła na krześle. Odetchnęła z ulgą. Wreszcie była sama ze swoimi myślami. Cały hałas, zamieszanie, krzyki zostawiła za zamkniętymi drzwiami. Teraz dobiegały one do niej w mocno przytłumionej formie. Brzmiały jak odgłosy z innego świata, z rzeczywistości, w której obecnie zupełnie nie potrafiła się odnaleźć. I nawet nie miała takiej potrzeby. Wystarczał jej ten balkon i roztaczający się z niego widok na pustą o tej porze ulicę. Był jak bezpieczna bezludna wyspa oddzielona oceanem od lądu głośnych dźwięków. Mogła usiąść i w spokoju tęsknić za kimś, kogo już przy niej dawno nie było. Wśród ludzi bawiących się na imprezie to jej uczucie stawało się niewyraźne. Tu miała szansę poczuć ból bez obawy, że ktoś ją na tym przyłapie. Przepływał przez nią, a ona pozwalała mu się powoli opanowywać. Wspomienia pojawiały się przez jej oczami w kolejności pozbawionej jakiegokolwiek sensu. Nie walczyła z tym. Nawet nie wiedziała dlaczego i nie starała się tego zrozumieć. Tylko momentami jakiś wewnętrzny głos próbował jej przypomnieć, że to rozpamiętywanie przeszłości do niczego nie prowadzi. Nie słuchała go jednak. Jak zawsze... Z rozmyślań wyrwał ją ogłos zamykanych drzwi. Odruchowo odwróciła głowę w ich stronę. Zobaczyła nieznajomego chłopaka. Wśród ciemności panujących na balkonie dostrzegła tylko blask jego oczu. - Nie wiedziałem, że ktoś tu jest. Sorry! - odezwał się męskim, ale ciepłym głosem. - No co ty! Nie ma sprawy - odpowiedziała odruchowo, chociaż niezgodnie z prawdą. - Zapalisz? - zapytał wyciągając w jej stronę rękę z paczką jakichś papierosów. Dostrzegła na jego nadgarstku kilka kolorowych rzemyków.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
"Uciekałam..." (cz.1.) — czytnik · opowiadania