Psychologia · 4 min czytania
Układanka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem fragmentem wielkiej przestrzennej układanki. Rozbierasz ją powoli. Zdejmujesz jeden puzel, potem drugi. Nie spieszysz się. Kiedy zamykam drzwi odrywasz kolejny kawałek ucha. Idę korytarzem. Mijam ludzi. Wydają się nie dostrzegać mojej dekompletacji. - Dzień dobry, doktorze – sąsiad taksówkarz jak zwykle rano wyprowadza psa. - Dzień dobry – odpowiadam i wymieniamy kilka zdań. Potem tylko jazda samochodem i codzienne oszukiwanie bramkarzy. Przepustki nie mam, chociaż zapisano ją w umowie. Wiadomo, młody nie podskoczy. Odpada jeszcze jeden kawałek. Ubieram się w fartuch, kolejny zakamuflowany fragment rzeczywistości. Biały to podobno symbol czystości. - Panie Grzesiu, Pan jest chyba przewodniczącym klubu wolnomyślicieli – mówi szefowa. Ja nie mam na imię Grzegorz, ale ona nie chce tego dostrzegać. To nie ma znaczenia, ona ma zawsze rację. Łatwo jest poznać praktyczne działanie prawa Murfiego. - Jeśli Pan chce tu pracować, to musi się Pan zastanowić co chce Pan robić. Kolejny puzel wypada z dłoni. Milczę, opór nie ma sensu. Najwyżej można krzyczeć: „Jawohl, ober sturbanfuhrerin.” Najlepiej schować głowę i dłonie i robić głupią minę. Ukaz cara Piotra Wielkiego jest dalej obowiązującym prawem. Godzina wyrwana z życiorysu. Zapis jakiś nie interesujących nikogo rozprawek. Czytanie pozdrowień dla mojej szefowej. Profesor z Londynu, z Nowego Jorku. Kilka firm farmaceutycznych. Czujesz, że jesteś w wielkim świecie. Jednak nie jesteś jego cząstką, tylko niepotrzebnym przypadkowym detalem. Kawałkiem dekoracji, który zawieruszył się na scenie. Dozorcą sprzątającym po weselu. Kawałek piersi powoli odpada na podłogę. Nie próbują go nawet podnieść i ponownie umieścić na właściwym miejscu. Jest ich tak wiele. Kolejne przejście przez korytarz. Kilka miłych słów do pielęgniarek i