Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 6 min czytania

Ukryta prawda

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Zjedz proszę jeszcze kromkę. - Zawsze ten głos pomagał przy śniadaniu. I tym razem również udało się jej namówić synka do zaopatrzenia się w potrzebną porcję energii. Malutki blondynek wpatrywał się w nią zawzięcie. Wymachując przy tym nogami pod stołem. Cały umorusany od dżemu co kilka minut uśmiechał się. Widocznie wspominał przygody z poprzedniego dnia. Po drugiej stronie stołu siedział mężczyzna. Tatuś. Jedną ręką trzymał małżonkę za rękę. W drugiej miał kubek z gorącą herbatą. Próbował czytać gazetę ale wybuch śmiechu kobiety nie pozwolił mu się skupić. Domyślił się o co chodzi gdy spojrzał na najbardziej szczery, dżemowy uśmiech dziecka. - Co? Znowu? - zapytał. - Tato, masz dżem na buzi. - Chłopiec nie mógł się powstrzymać od chichotania próbując jednocześnie zakrywać buźkę swoją malutką rączką. - Jesteśmy dżemory. - Groźna mina nie robiła na nikim wrażenia. - A co to dżemory? - Dżemowe potwory - Jeszcze groźniejsza mina również nikogo nie przestraszyła. - Tak. Jesteśmy dżemory. - Podchwycił pomysł blondynek. - Dobra moje potworki, a teraz idźcie umyć ząbki - wtrąciła mama. Posłusznie tych dwóch mężczyzn powędrowało do łazienki. Reszta poranka wyglądała podobnie do poprzednich. Pocałunek przy aucie i każde z dorosłych rozjeżdżało się w swoją stronę. Ona odwoziła syna do przedszkola, a on jechał prosto do pracy.

Stał przy marynarkach przebierając w nich dosyć zręcznie. Duże sklepy handlowe, jak to zawsze w porze obiadu, przybierały na sile kobiet. Te piękne stworzenia wolały się pozbawić posiłku aniżeli stracić szansę na odwiedzenie sklepu, w którym znak procentu w witrynie obiecywał zachowanie czystego sumienia. Stojąc tak obserwował kątem oka ciemnowłosą, zgrabną postać. Widział jak odmówiła przyjęcia pomocy ekspedientki liczącej na szybki zysk. Wpatrywała się w bluzki leniwie, stąpając bokiem na wysokich obcasach. Łydki ocierały się o siebie. Tylko tyle zauważył, gdyż spódnica odsłaniała nie wiele więcej. Była jednak dopasowana idealnie. Podkreślała smukłą sylwetkę i biodra lekko kołyszące się w rytm płynącej z głośników muzyki. Pierwszy raz ich wzrok spotkał się gdy przez nieuwagę zamiast marynarki wziął do ręki sukienkę. Zauważywszy co trzyma próbował odwiesić rozglądając się by nikt go nie przyuważył. Wtedy właśnie jej równie ciemne jak włosy oczy delektowały się jego wpadką. Od tego momentu co kilkanaście sekund zawieszali spojrzenia na sobie. Gdy upuściła jeden z ciuchów na podłogę był prawie pewien, że zrobiła to naumyślnie. Wstrzymał oddech co spowodowało zwolnienie bicia serca i bezczelnie gapił się w odsłonięty dekolt. Z pod białej bluzki, której trzy górne guziki były odpięte wydobywał się jeszcze bielszy stanik. Nie wstała od razu. Wiedziała, że patrzy się, że gwałci ją w myślach właśnie na tej podłodze, wśród tych

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ukryta prawda — czytnik · opowiadania