Psychologia · 5 min czytania
Umiejętność kochania...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Życie układa nam różne scenariusze. Te słowa usłyszałem kiedyś od bardzo mądrej kobiety. Wtedy kiedy to słyszałem, byłem zbyt młody by to zrozumieć, lecz teraz zaczynam pojmować sens tych prostych słów. Każdy z nas ma inne życie, niektóre są do siebie podobne, jednak różnią się obsadą oraz wątkiem wplecionym w fabułę która sprawia że każdy dzień jest inny od poprzedniego. U jednych jest to kryminał, horror, komedia. Jednak w każdym z tych scenariuszy pisanych przez nasze życie, znajomych a także nasze zachowania występuje scena związana z miłością do drugiego człowieka. Czasami kończy się ona szczęśliwie, jednak każdy z nas przeszedł zawód miłosny. W niektórych przypadkach scenariusz przeradza się w rzeczywisty film romantyczny. W takim scenariuszu są dobre chwile, smutne a czasem całkowicie rozczarowujące. Jednak ilu z was miało taką sytuacje że kochał szczerą, prawdziwą miłością?? Przypuszczam, że mimo wszystko odsetek jest dość duży. Masa osób kryję się przed innymi, tworzy swoje drugie ja w celu nie pokazania że naprawdę cierpi. I wtedy ta osoba musi stoczyć największą walkę. Nie z wrogiem, ale z samym sobą. Jeżeli ktoś kogoś kocha, rozstaję się z tą osobą ile razy słyszy od znajomych którzy mają być jego przyjaciółmi : będzie dobrze, olej to, ciesz się życiem. Co wtedy odpowiadacie?? „ masz rację”, „ chrzanić to”, „ mam to gdzieś”. Jednak czy naprawdę tak myślicie?? Ile osób wypowiadając te słowa w towarzystwie gdzieś w głęboko w środku mówi całkowicie odwrotne słowa: „ tęsknie”, „ tak mi jej/jego brak”, „ kocham Cię”. Wtedy rozpoczyna się prawdziwa walka. Walka o przetrwanie. Brzmi to dziwnie. Bo przecież dlaczego tylko z tą jedną osobą mogę być w pełni szczęśliwy?? Właśnie dlaczego?? To pytanie pojawia się bardzo często. Kiedy odchodzisz i widzisz twarz swojej drugiej połówki ostatni raz cały czas powtarzasz : DLACZEGO?? I co wtedy robi każdy, zrównoważony człowiek? Zrzuca winne na drugą osobę, bo to on/ona zawiniła, nie ja. I tak mówimy wszystkim, rodzinie, znajomym, przypadkowym napotkanym osobą. Jednak dlaczego nie spojrzymy na wszystko z innej perspektywy?? Boimy się. Boimy się poznać prawdę nie o drugiej…