Komedia · 1 min czytania
Uniwerek Blues
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zwlekam się z łóżeczka choć to szósta rano, Z twarzą UŚlinioną , smutną , niewyspaną Jestem przeradosny jak ksiądz na pogrzebie Kiedy się przypadkiem też zanurzy w glebie. Lecz ładuję torbę i ruszam w Sosnowiec, Mknę za autobusem niczym odrzutowiec A wszystko z radosnym uśmiechem na twarzy Uczelnia to przecież niebo dla pisarzy.
Na „dzień dobry” z testu śliczną łapię dwóję, Później na wykładzie z sennością wojuję W czytelni, choć cisza, spać mi nie pozwolą - Lepszym każdy student, gdy go…