Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Upadły Anioł

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Uważajcie, aniołowie bardziej szatanom niż ludziom są bliscy. Stanisław Jerzy Lec (1909-1966)

Anioły się nie rodziły. One się ODRADZAŁY niczym Feniks z popiołu. Z każdą śmiercią człowieka na ziemi, umierał również jego anioł stróż, pozostawiając po sobie jedynie niewielką garstkę śnieżnobiałych piór. Z tych właśnie piór, wraz z następnym życiem na ziemi, zradzał się nowy anioł. Istota nadzwyczaj urodziwa, w białej zwiewnej szacie, z włosami i oczami o ton ciemniejszymi od odziania. Podobny do wszystkich innych, dorastał ucząc się anielskiej dyscypliny i powagi. Pewnego dnia, stało się jednak coś czego obawiały się wszystkie anioły. Do jednej z gromady piór dostało się małe ziarenko piasku. Zanim ktokolwiek zdołał temu zapobiec, pióra zaczęły się kształtować w człekopodobną formę. Tak właśnie powstała Ayu. Była anielicą niezwykle piękną, ale też inną niż wszystkie. Nie potrafiła zrozumieć, że każdy stróż powinien być nienaganny i odpowiedzialny. Ayu chciała się bawić, nie podobała się jej ta cała " stróżowa dyscyplina " Kochała jednak swojego podopiecznego i opiekowała się nim wyjątkowo starannie, dzięki czemu archanioły przymykały oko na jej wybryki. Najlepszą przyjaciółką Ayu była Lea. Anielice bardzo się lubiły, chociaż Lea wychowana na nienagannego anioła, często nie rozumiała postępowań Ayu. Mimo tego kryła ją gdy ta ulatniała się na wycieczki dookoła świata. Bardzo fascynowali ją ludzie. Nie wiedziała jednak, czemu człowiek potrafi być tak okrutny, toteż wychowywała swojego podopiecznego na mądre i dobre dziecko. Bardzo chciała być przy nim w postaci ludzkiej, bawić się z nim w piaskownicy, huśtać na huśtawkach, śmiać się aż do bólu brzucha. Anioły się nie śmiały, nie potrafiły zrzucić ze swojej twarzy grymasu powagi mieszającej się z niezadowoleniem. Ayu się śmiała, i robiła to przy tym tak pięknie, że każdy w jednej chwili zakochiwał się w jej śmiechu. To była kolejna jej cecha która różniła ją od reszty, która napawała istoty nadludzkie obrzydzeniem i pogardą. Zbliżał się dzień w którym podopieczny Ayu miał przyjąć Komunię Świętą. Z tej okazji anielica postanowiła złamać anielską przysięgę i ten jeden raz pokazać się chłopcu w postaci ludzkiej. Chciała mu dać mały podarek. -Mam nadzieję, ze wiesz co robisz – Lea, jak zwykle nie popierała swojej przyjaciółki - Oczywiście, że wiem – Ayu, nie rozumiała punktu widzenia Lei. Uśmiechnęła się tylko szeroko. - mam nadzieję, że mnie polubi – To mówiąc rozpostarła swoje skrzydła i wzleciała w powietrze. Anielica, miękko wylądowała pod samą bramą kościoła. Złożyła swoje białe skrzydła, ciasno przyciskając je do pleców. Już z daleka spostrzegła swojego podopiecznego. Powolutku nie rzucając się w oczy podeszła do niego. Chłopiec stał samotnie z boku, na widok Ayu szeroko otworzył oczy - Jaka pani jest śliczna – powiedziała z zachwytem. Dziewczyna tylko zaśmiała się. - Dziękuję, mój mały – odpowiedziała z uśmiechem – a cóż to dzisiaj za okazja? - Chłopiec wypiął dumnie pierś. - Dziś przyjmę pierwszą Komunię Świętą – powiedział. Ayu sięgnęła za pazuchę - Taka okazja wymaga wyjątkowego prezentu – to mówiąc, wyjęła małe prostokątne pudełeczko. Malec, wyciągnął rączki po prezent i szybkim ruchem podniósł wieko. Na czerwonym aksamitnym kawałku materiału leżało białe pióro. Promienie słońca odbijały się od jego gładkiej faktury. Chłopiec z zachwytem wpatrywał się w prezent. Nagle spoważniał. Spojrzał wymownie na Ayu. - Kim pani…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Upadły Anioł — czytnik · opowiadania