Melodramat · 2 min czytania
Upgrade
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Leżeliśmy w łóżku. Lekko zaspani, przytuleni, mruczący pod nosem czułosenne słowa. Moja ręka błądziła gdzieś po różnych krainach jej ciała. - Co ci się najbardziej we mnie podoba? – zapytała. - Ty. - A konkretniej? - To, jaka jesteś. Jak się śmiejesz, jak mówisz, jak myślisz. - A fizycznie? - Nogi… pośladki… szyja… oczy… usta… - całowałem kolejno każdą z wymienionych części. - A piersi nie? - Piersi oczywiście też – kolejny pocałunek. – To znaczy wiesz… Nie obraziłbym się, jakby były większe, ale te też są piękne.
Zabiły alarmowe dzwony: błąd! Błąd! Nie wolno tak mówić! Nigdy, nigdy, przenigdy! Jednak reakcja Marty była zupełnie inna od spodziewanej.
- To dobrze. Bo chciałam je sobie powiększyć. Nie masz nic przeciwko? – zapytała z uśmiechem. Miesiąc później Marta z dumą zaprezentowała swoje nowe piersi. Blizny jeszcze nie do końca się zagoiły, ale i tak był to bardzo apetyczny widok… Takie okrągłe,…